PnZ#4 Sprytne i zdrowe life-hacki do stosowania na co dzień i od święta

PnZ#4 Sprytne i zdrowe life-hacki do stosowania na co dzień i od święta

Jak co roku mam zamiar wykorzystać zbliżające się święta Bożego Narodzenia na mały internetowy detoks. Ostatnie dosyć intensywne miesiące sprawiły, że bardzo tego teraz potrzebuję - od jutra znikam zatem ze świata online i przenoszę się do świata przedświątecznych przygotowań oraz świątecznych spotkań z rodziną i przyjaciółmi.

Najpierw jednak – w ramach Posta na Zamówienie - mam mały prezent dla Was;) To lista praktycznych i może jeszcze nieznanych Wam porad w stylu „jak zrobić to zdrowiej, taniej i bardziej eko”. Kilka osób pytało mnie o takie zdrowe life-hacki, przedstawiam więc parę moich patentów – i oczywiście zachęcam do podzielenia się Waszymi!

1. Naturalny odświeżacz oddechu


Reklamy przekonują nas, że dla higieny jamy ustnej gumę żuć powinniśmy po każdym posiłku, ale cóż, wystarczy przeczytać skład pierwszej lepszej gumy miętowej, żeby szybko zmienić zdanie. Świetną, tanią i 100% naturalną alternatywą są… goździki. Aby odświeżyć oddech po posiłku wystarczy przegryźć i przez chwilę żuć 1-3 goździki. Super jest to, że można mieć je zawsze pod ręką tak jak zwykłą paczkę gum – miły, korzenny zapach w naszej torebce gratis;)

2. Zamiast tabletki na ból głowy


Kiedyś dosyć często cierpiałam na silne bóle głowy, ostatnio na szczęście zdarzają się mi coraz rzadziej, ale jednak się zdarzają. Tabletek przeciwbólowych staram się unikać (chyba, że ból jest nieznośny), mam więc spraktykowanych kilka naturalnych sposobów. Najprostszym jest… świeży imbir. Jeżeli na ból zareaguję odpowiednio szybko, mocny napar z imbiru i przegryzienie 2-3 plastrów zwykle pomaga zapobiec migrenie.

3. Patent na tanie sprzątanie


Uwielbiam life-hacki, które pozwalają oszczędzać pieniądze, są przyjazne środowisku i nie wymagają dużego wysiłku. W dziedzinie sprzątania metod spełniających wszystkie te kryteria znajdziemy wiele. Zamiast sklepowego płynu do czyszczenia kuchni i łazienki świetnie sprawdzi się połączenie sody oczyszczonej z cytryną, zamiast proszku do zmywarki – mieszanka soli morskiej, sody oczyszczonej i paru kropli olejku eterycznego. Proszek do prania z powodzeniem zastępuję znacznie tańszą i ekologiczną wersją z sody, boraksu i płatków mydlanych, a płyn do płukania tkanin – wodą rozcieńczoną z octem i odrobiną pachnącego olejku eterycznego.

4. Kiedy skończy się kosmetyk…


Chociaż nie jestem w tej kwestii jakimś ortodoksem, coraz chętniej sięgam po tanie, domowe kosmetyki, a coraz mniej kręci mnie zawartość drogeryjnych półek. Nie ukrywajmy jednak, przygotowywanie własnych, naturalnych kosmetyków jest dosyć czasochłonne. Jest jednak kilka wyjątków. Oto superszybkie i skuteczne patenty kosmetyczne, które stosuję bardzo często:

  • zamiast odżywki i/lub nabłyszczacza, po umyciu spłukuję włosy wodą z octem jabłkowym
  • kiedy kończy mi się pomadka, smaruję usta gęstym naturalnym miodem
  • zbieram fusy z kawy i robię z nich świetny, domowy peeling antycellulitowy (dodaję cukier, oliwę z oliwek i naturalny olejek pomarańczowy)
  • mydło w płynie do łazienkowego dozownika można zrobić ze startego na tarce naturalnego mydła w kostce z wodą i paroma kroplami pachnącego olejku eterycznego
  • jeżeli nie mam w domu balsamu lub kremu do rąk/ stóp, używam spożywczego oleju kokosowego (najlepszy extra virgin)
  • podobnie kiedy skończy się płyn do demakijażu – wystarczy w palcach rozpuścić trochę oleju kokosowego, nałożyć na twarz, wmasować i zmyć wodą

5. Delikatne naturalne perfumy


Podobno Marilyn Monroe pytana o to, w czym śpi, odpowiadała: „w Chanel No.5″. Ja tam – mimo że do konwencjonalnych perfum nic nie mam – na noc nie lubię syntetycznych zapachów. Zamiast tego wolę „ubrać się” w parę kropli naturalnego olejku eterycznego, np. lawendowego albo… spożywczego aromatu do ciast (np. o zapachu waniliowym lub pomarańczowym).

6. Darmowe meble z odzysku


Jeżeli urządzacie mieszkanie i lubicie starocie, musicie poznać facebookową grupę Uwaga, śmieciarka jedzie. Poleciła mi ją przyjaciółka z Warszawy (w stolicy to podobno hit), ale grupa obejmuje także inne miasta. Jak to działa? Bardzo prosto:) Ludzie, którzy w pobliskich śmietnikach wypatrzą jakieś meblowe perełki, robią zdjęcie i wrzucają je na Facebooka z opisem lokalizacji owego śmietnika. Podobno niektóre meble znikają z wystawek w ciągu paru minut! Jak dla mnie piękna sprawa: recykling 100% i sposób na tanie, unikatowe wyposażenie wnętrz!

7.  „Śmieci” przydatne przy pakowaniu prezentów


W przedświątecznym zestawieniu life-hacków nie może zabraknąć pomysłów na recyklingowe pakowanie prezentów. Wykorzystać można niemal wszystko – wystarczy uruchomić wyobraźnię. Oto jakie „śmieci” ja wykorzystałam przy pakowaniu tegorocznych prezentów:

  • słoiki z zepsutymi zakrętkami
  • materiałowe tasiemki, które producenci wszywają w ubraniach, aby ułatwić ich wieszanie
  • cenówki-bileciki umieszczane przy różnych produktach – czasami wykonane są z bardzo ładnego, sztywnego papieru – można nakleić na nie własny bilecik np. z imieniem obdarowywanego
  • papier ze starych katalogów reklamowych (np. przepięknego katalogu Sylveco – patent mojej siostry)
  • fragmenty zniszczonych ubrań, np. podarta koszulka (wycięty z niej kwadrat ładnie wygląda jako szmatka na wieczku słoika z ciasteczkami)

8. Zużywanie tylko 1 ręcznika papierowego


Do tej pory wycierając ręce w miejscach publicznych albo marnowałam za dużo papieru, albo cierpiały na tym moje dłonie (niedosuszona skóra, szczególnie zimą, to nic fajnego). Zmieniło się to po obejrzeniu tego filmiku – okazuje się, że wystarczy odpowiednia technika:

 

To tyle na dziś – chociaż takich life-hacków znalazło by się z pewnością duuużo więcej. Uwielbiam takie podejście: niby nic, a jednak – kiedy spojrzeć na to z szerszej perspektywy – robi różnicę.

I właśnie tego Wam życzę z okazji zbliżających się świąt i nowego roku: małych, codziennych, mądrych wyborów, które przybliżą Was do zdrowszego, szczęśliwego życia. Wszystkiego dobrego!:)

 

 

  • Paulina Wysocka

    Pierwsze cztery lifehacki to cudeńka, robię tak samo :D
    Nr 5 – koniecznie do sprawdzenia. W życiu bym na to nie wpadła.

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      To zapraszam niedługo – szukuję już wpis z recepturą na naturalne perfumy diy:)

  • AfterKorpo

    Dla niektórych absurdalne, ale ja praktykuję jeszcze rozcinanie tubek po kremach. Krem bb po rozcięciu używam jeszcze ponad miesiąc.

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Ja robię to samo! Najczęściej rozcinam tubkę po paście do zębów (+ tydzień) i kremie do rąk (+ parę dni używania). Powinni o tym pisać na opakowaniach;)

  • http://www.dessideria-life.blogspot.com/ Dessideria

    patent z ręcznikiem jest świetny :P

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Zgadzam się :)

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    Świetne patenty! Muszę wypróbować, bo przyznam, że mało który znałam ze słyszenia a już na pewno nie testowałam :) Przy okazji: Wesołych Świąt!!! ;*

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Polecam:) I również przesyłam życzenia – wszystkiego naj w nowym roku!:)

  • http://swieczek.wordpress.com/ Świeczek

    Na ból głowy (taki niemigrenowy) może pomóc wypicie duszkiem pół litra wody albo więcej. Ponoć spora część bóli głowy bierze się z odwodnienia – u mnie faktycznie parę razy zadziałało. Przydasie z firmowych opakowań też zbieram i wykorzystuję przy rękodziele ;) A mistrzem naturalnego sprzątania jest Niebałaganka!

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Wiedziałam, że mogę liczyć na coś od Ciebie:) – patent z szybkim nawodnieniem na pewno kiedyś wypróbuję.