Moja autorska „zupa mocy” w wersji wege

Moja autorska „zupa mocy” w wersji wege

Bardzo lubię to określenie „zupa mocy” – ma w sobie coś z magii, a przecież gotowanie zdrowych, odżywczych potraw jest właśnie takim czarowaniem dla siebie i naszych bliskich. Japoński ramen, rosół gotowany według kuchni 5 przemian czy nasz „zwykły” tradycyjny polski rosół z kurczaka – to różne warianty tej samej zupy, znanej z leczniczych, regenerujących właściwości.

W moim domu rodzinnym „zupą mocy” jest oczywiście rosół z kurczaka. Ja również dosyć często go gotuję, z tym że makaron zamiam na kaszę jaglaną – bardzo mi w tej wersji smakuje. Mam nadzieję, że nie muszę nikogo przekonywać do zalet domowego, długo gotowanego rosołu, najlepiej takiego na kościach i ekologicznym mięsie z kurczaka. Taka zupa odżywia, regeneruje, syci, ogrzewa, stawia na nogi.

Nie zawsze jednak mamy możliwość kupienia dobrej jakości kurczaka, poza tym - jest przecież wśród nas coraz więcej wegetarian:) To przede wszystkim z myślą o Was dzielę się moim przepisem na wegetariańską zupę mocy, czyli aromatyczny, rozgrzewający bulion warzywny. Na tę porę roku jest wprost idealny – szczególnie gdy łapie nas przeziębienie albo chcemy zregenerować się po chorobie.

Wegetariańska „zupa mocy”, czyli odżywczy bulion warzywny


Składniki (na duży garnek zupy):

4 marchewki
1 średni korzeń selera
1 korzeń pietruszki
1 burak
mały kawałek cukinii
2 pory
1 czerwona cebula
1 biała cebula
8 ząbków czosnku
kilka plastrów świeżego imbiru
pół pęczka natki pietruszki
gałązka natki selera
świeży lubczyk lub inne ulubione zioła, np. majeranek, tymianek, koper

opcjonalnie inne warzywa, które mamy w lodówce: pieczarki, jarmuż, seler naciowy, liść kapusty, różyczka brokuła, ziemniak, etc.

3 litry wody

1 łyżka masła klarowanego lub oliwy z oliwek

przyprawy: sól, pieprz - do smaku, ziarno jałowca, ziele angielskie (po kilka ziarenek), liść laurowy (1 szt.), 1/4 łyżeczki kurkumy, szczypta chilli

Przygotowanie:

Warzywa myję i obieram ze skórek, pozostawiam w całości albo kroję na połówki/ ćwiartki. Do dużego garnka wrzucam marchew, seler, pietruszkę, buraka, cukinię, por, czerwoną cebulę, nacięte lekko ząbki czosnku, plastry imbiru, natkę selera, lubczyk i ćwierć pęczka natki pietruszki. Zalewam to wszystko wodą, doprawiam solą, ziarnami jałowca i ziela angielskiego, wrzucam liść laurowy i zagotowuję. Po zagotowaniu zupę gotuję powoli jeszcze przez ok. 1h.

Na osobnej patelni podsmażam na maśle klarowanym lub oliwę z oliwek 1 cebulę pokrojoną w drobne kawałki. Dodaję ją do zupy pod koniec gotowania razem z pozostałymi przyprawami: kurkumą, świeżo mielonym pieprzem i chilli – cebulka wzmocni smak bulionu i doda trochę potrzebnego tłuszczu. Na samym końcu, już na talerzu, zupę mocy posypuję pozostałą świeżą natką pietruszki – aby pod wypływem gotowania nie straciła witaminy C, w którą obfituje. Jeżeli chcecie zaostrzyć smak, pod koniec gotowania można dodać dodatkowy wyciśnięty ząbek czosnku.

„Zupę mocy” po odcedzeniu popijamy w formie czystego bulionu albo zjadamy z ugotowanymi warzywami i/lub dodatkiem kaszy jako pełne, sycące danie.

Na zdrowie!

 

 

 

 

  • Ewa

    Muszę wypróbować! Zazwyczaj robię bulion mięsno-warzywny. Czystego warzywnego próbowałam kilka razy, ale nigdy nie wyszedł taki, jak bym chciała. Spróbuję raz jeszcze z Twoim przepisem :)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Mam nadzieję, że będziesz zadwolona z efektu:)

  • Kejti

    Naprawdę super przepis, a do tego, jaki zdrowy, odkąd dowiedziałam się o niedoczynności tarczycy, to stosuję się do porad z tego bloga http://jedzmy-zdrowo.pl/dieta-w-niedoczynnosci-tarczycy-jak-powinna-wygladac/. Cieszę się, że znalazłam też Twój blog, widzę, że jest tu dużo ciekawych informacji

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    Świetny przepis! Lubię takie smaki! :)