Tarta po góralsku, czyli bundz w roli głównej

Tarta po góralsku, czyli bundz w roli głównej

Wróciliśmy z pienińsko-gorczańskich szlaków z kolejnymi szczytami Korony Gór Polskich na koncie, masą wspaniałych widoków w pamięci oraz… kilogramem bundzu i oscypków:) I to nie byle jakich, kupowanych z niewiadomego źródła przy zakopiance. [ Przyznam, że do tej pory naiwnie wierzyłam, że sprzedawane przy szklakach i szosach małe oscypki to tradycyjny regionalny wyrób z owczego mleka. Dopiero podczas tego wyjazdu miła pani prowadząca kuchnię we wspaniałej góralskiej karczmie w Jaworkach uświadomiła nam, że niekoniecznie i że często spotyka się mieszanki z mlekiem krowim...]

Bundz i oscypki prosto z podhalańskich stoków

Z bólem serca musiałam przyjąć do wiadomości, że podróbki są wszędzie, nawet na Podhalu. Ale nie ma tego złego: zostaliśmy dokładnie poinstruowani, gdzie kupić prawdziwy owczy bundz i niepodrabiane oscypki. A że jedna z poleconych bacówek leżała na naszym szlaku, postanowiliśmy właśnie tam zaopatrzyć się w podhalańskie sery. Najwyżej na szlaku! Z przepięknymi widokami na Pieniny i Beskidy oraz imponującym stadem owiec kilkaset metrów wyżej.

bacówka bundz oscypki owce
Byliśmy tego dnia jednymi z nielicznych turystów, którzy dotarli do bacówki i chyba w nagrodę dostaliśmy od bacy garść informacji o produkcji serów i jeszcze ciepły, „leżakujący” bundz prosto z beczki do spróbowania – był pyszny, zakupiliśmy więc z kilo:) Oscypki też faktycznie zupełnie inne, wędzone w większych formach i delikatniejsze w smaku. Zajadamy się tymi przysmakami od 2 dni. Dziś przepis na tartę po góralsku.

Tarta po góralsku (bezglutenowa;))

No dobra, z nazwą tego dania trochę popłynęłam: nie sądzę, żeby było coś takiego, jak tarta po góralsku, a już na pewno nie w wersji gluten-free. Ale jeżeli kiedykolwiek będziecie szukali pomysłu na to, jak wykorzystać bundz, bardzo polecam to danie – wszystkie składniki pasują do siebie idealnie!

Składniki (na 4 porcje)


ciasto:
3/4 kostki masła (zimnego z lodówki)
1 i 1/2 szklanki mąki kukurydzianej
sól
zioła prowansalskie

nadzienie: 
20-30 dag bundzu (albo mieszanki różnych serów)
podsuszana kiełbasa cielęca/ szynka wiejska
1 jajko
5 łyżek kwaśnej śmietany
4-5 suszonych pomidorów
pomidorki koktajlowe
sól, pieprz
ulubione przyprawy (u mnie: zioła prowansalskie, papryka ostra i słodka)

do podania: 
liście świeżego szpinaku

Przygotowanie

Rozpoczynam od przygotowania ciasta: do miski wsypuję mąkę, dodaję pokrojone w plastry masło, pół łyżeczki soli, zioła prowansalskie i wszystko to zagniatam w jednolitą bryłę. Ciasto wstawiam do lodówki na około pół godziny (można też do zamrażarki – wtedy wystarczy ok. 10 minut).

Gdy ciasto się chłodzi przygotowuję farsz: kroję wszystkie składniki, w miseczce mieszam jajko, śmietanę i przyprawy. Po wyjęciu z lodówki ciasto rozkładam na okrągłej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, a następnie rozrzucam na nim składniki. Po kolei: kiełbasa/ wędlina, bundz, suszone pomidory. Na to wylewam masę z jajka i śmietany, a na wierzchu układam pomidorki koktajlowe. Moje małe odkrycie: pomidory warto rozkroić i ułożyć miąższem do góry, bo skórka jest delikatniejsza i lubi się przypalać.

Zapiekam w temperaturze 180°C z termoobiegiem ok. 30-40 minut. Tartę podałam z listkami świeżego szpinaku – smakowała wybornie. Chociaż przyznam, że to nie to samo co świeży bundz na szlaku po całym dniu wędrówki;)

 

 

  • Podróżnik

    Oo, a co to za karczma w Jaworkach, pamiętasz? Co tam dają dobrego? Muszę wpaść przy okazji

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      http://www.bacowkajaworki.nrs.pl/
      Mają typowe ‚karczmiane’ jedzenie, my próbowaliśmy rosołu jagnięcego i oscypków z żurawiną i ziemniaczkami, wszystko pyszne, grzane wino także:) No i baaardzo miła obsługa. Jakiś czas temu podczas spotkania z byłym prezydentem Słowacji stołował się tam nasz prezydent, więc myślę, że to jedna z lepszych restauracji w okolicy.