Jak dążyć do równowagi hormonalnej organizmu?

Jak dążyć do równowagi hormonalnej organizmu?

Wpadła mi ostatnio w ręce książka „Równowaga Twoich hormonów. Równowaga Twojego życia” Claudii Welch – lekarki, która w swojej praktyce stosuje zasady medycyny naturalnej: ajurwedy i tradycyjnej medycyny chińskiej. Mowa w niej o równowadze hormonalnej – kluczu do kobiecego zdrowia – oraz o czynnikach, które tę równowagę kształtują lub burzą.

Chociaż nie znalazłam wątku interesującego mnie najbardziej (tarczyca), to jednak całość dała mi do myślenia na temat tego, co rozumiem pod pojęciem „zdrowego stylu życia”. Kiedyś rozwinę ten wątek, a dziś przedstawię Wam wskazówki ajurwedy i tradycyjnej medycyny chińskiej dotyczące budowania równowagi hormonalnej organizmu.

Elementy zdrowego stylu życia, które mają
pozytywny wpływ na równowagę hormonalną organizmu


1. Zdrowa dieta

To podstawa wszystkich systemów medycyny naturalnej, ale trudno jednoznacznie określić, czym ta zdrowa dieta jest. Ciekawie pisała o tym ostatnio Małgosia.

Ajurweda i tradycyjna medycyna chińska podkreślają, że to, co dla niektórych będzie wartościowym pokarmem, dla innych może być trucizną i odwrotnie. Nawet jeżeli wybieramy niskoprzetworzone, świeże, ekologiczne produkty, nie zawsze muszą nam one służyć. Po części wyjaśnia to ajurwedyjska koncepcja yin (pokarmu odżywczego, budującego i uziemiającego) i yang (pokarmu redukującego, zmniejszającego ciężar, motywującego). W zależności od naszego typu konstytucyjnego i tzw. doszy, a także innych czynników: aktualnego stanu zdrowia i sytuacji życiowej, pór roku, itp., polecane są inne typy pokarmów. Jeżeli temat jest dla Was interesujący, tutaj możecie wykonać test na dosze i dowiedzieć się, jakie pokarmy poleca Wam ajurweda.

Ja nie będę rozwijała tego wątku, bo jestem zwolenniczką bardziej intuicyjnego podejścia do diety. Ale jestem przekonana, że coś w tym jest i uważam, że każdy musi tego swojego optimum poszukać.

Kilka ciekawych wskazówek dr Welch dotyczących odżywiania:

  • Jedz głównie niskoprzetworzone, świeżo ugotowane pokarmy (…). Jeżeli jesteś zbyt szczupła, skłaniaj się ku bardziej odżywczemu, ciężkiemu i gęstemu jedzeniu, jak słodkie ziemniaki, dynie i kabaczki, duszone potrawy, fasola, nabiał – jeżeli go tolerujesz – i pełne ziarna. Jeżeli jesteś zbyt ciężka, skłaniaj się ku lekkim, motywującym pokarmom, jak zielenina, lekkie zupy, przyprawy, fasola, jedz mniej zbóż.
  • Jedz w cichym, spokojnym środowisku. Gdy jesteśmy zdenerwowane lub rozproszone, możemy jeść idealne produkty, a wciąż dobrze ich nie trawić.
  • Gdy życie się komplikuje, jedz proste produkty. Im bardziej skomplikowane jest twoje fizyczne lub emocjonalne życie, tym prostsze powinno być jedzenie.
  • Codziennie spożywaj kilka łyżek lub łyżeczek świeżych, mielonych konopi, sezamu lub siemienia lnianego lub oleju któregoś z nich.
  • Aby unikać przenikania chemikaliów (…), używaj garnków, patelni i przyrządów (…) wykonanych ze stali, żeliwa, żaroodpornej ceramiki, szła i/lub drewna.
  • Unikaj panikowania, gdy czasami zjesz coś nieekologicznego. Stres związany ze sztywnym trzymaniem się diety może przeważyć negatywny wpływ odrobiny nieekologicznego jedzenia.

2. Codzienna rutyna 

Często nie myślimy o rutynie jako o elemencie zdrowego życia, tymczasem ajurweda i TMC przykładają do tego dużą wagę (i nie tylko! – myślę, że to jest mądrość np. wielu starszych ludzi). Codzienna rutyna pozwala zrelaksować się naszemu układowi nerwowemu i lepiej radzić sobie ze stresem, a rytuały porządkują nasz dzień. Szczególnie ważne są rytuały poranne, do których dr Welch zalicza: ćwiczenia fizyczne, medytację, masaż ciepłym olejkiem (abhayanga) oraz ćwiczenia oddechowe (pranajama), szczególnie ważne w okresach większego stresu.

Jeżeli zalecenia ajurwedy nie do końca Was przekonują, poszukajcie własnych rytuałów, które są zdrowe, kojące i relaksujące. Dla mnie regularne wykonywanie abhayangi jest abstrakcją, ale już poranne ćwiczenia i masaż na sucho przed prysznicem bardzo lubię.

A oto wskazówki dr Welch dotyczące sportu:

  • Wybierz odpowiednie dla Ciebie 20-minutowe ćwiczenia. (…) Jeśli jesteś zbyt szczupła, najlepsze będą: łagodna forma jogi, tai chi, lub inne łagodne formy ćwiczeń. Jeśli jesteś zbyt ciężka, stosuj bardziej energiczne formy ćwiczeń, jak ashtanga joga lub joga. Dodatkowo każdego dnia o tej samej porze udaj się na żwawy 20-30 minutowy spacer na świeżym powietrzu. 

3. Emocje i relacje z innymi ludźmi

Emocje powinniśmy się nauczyć trawić tak jak jedzenie. Czyli przeżywać je, przepracowywać i iść dalej. Według ajurwedy nieprzetworzone emocje stają się toksyczną amą, która zalega w nas tak samo jak niestrawione resztki jedzenia. Podobnie jeżeli chodzi o toksyczne związki z innymi ludźmi i ze samym sobą – należy zrobić wszystko, aby je zakończyć albo uleczyć, korzystając z możliwych środków, np. terapii lub grup wsparcia.

Kiedyś ten punkt byłby dla mnie najtrudniejszy, ale przekonałam się, że nawet jeśli nie na wszystko mamy wpływ, możemy dużo zmienić pracując nad swoim sposobem myślenia/ postrzegania sytuacji. Myślę jednak, że każdy musi dojść do tego punktu sam.

4. Unikanie toksyn 

Chodzi przede wszystkim o leki, kosmetyki i środki czystości. Dr Welch podkreśla szczególnie szkodliwość produktów zawierających PCV, BPA, ftalany, dioksyny i wszelkie związki z „chloro” w nazwie. Więcej o toksynach zaburzających gospodarkę hormonalną pisałam już kiedyś tutaj, a tymczasem kilka słów na temat leków.

Bardzo przekonała mnie przedstawiona przez dr Welch trzystopniowa strategia leczenia dolegliwości (w tym przypadku głównie kobiecych, ale myślę, że można to rozciągnąć na inne). W pierwszym kroku zaczynamy od zmiany diety i stylu życia na zdrowsze, jeżeli to nie wystarcza – sięgamy po naturalne suplementy i zioła, a dopiero jeżeli te dwie metody zawiodą – włączamy leczenie hormonami (wg autorki – najlepiej – bioidentycznymi).

Oczywiście takie leczenie powinno odbywać się za zgodą lekarza – czy nie pięknie byłoby mieć dostęp do specjalistów, którzy w taki sposób rozumują?

5. Wzmacnianie samoświadomości organizmu

To mój ulubiony element zdrowego stylu życia i jednocześnie chyba najtrudniejszy – postanowiłam poświęcić mu więc nieco więcej uwagi w najbliższym czasie. Chodzi o wyprowadzenie organizmu na właściwe tory, a następnie kierowanie się jego intuicją i potrzebami.

Oto jak pisze o tym dr Welch:

  • Wykorzystuj dyscyplinę do osiągania balansu i świadomości, by go utrzymać, nie ufaj zachciankom, dopóki nie będziesz w równowadze i zdrowa.
  • Naucz się swojego organizmu, obecnego stanu, aby dokonywać właściwych wyborów związanych z dietą i stylem życia. 
  • Szanuj naturalne potrzeby swojego ciała. Gdy jesteś naprawdę głodna, jedz. Gdy jesteś naprawdę spragniona, pij. Gdy jesteś zmęczona, odpocznij. Poddaj się tempu i potrzebom ciała. 
  • Naucz się, kiedy możesz trochę oszukać nawyki żywieniowe i styl życia. Generalnie oszukuj tylko trochę i tylko wtedy, gdy czujesz się zdrowa i wypoczęta. (…) W momentach stresu musimy jeść i żyć tak dobrze, jak to tylko możliwe. 

Bardzo prosto to wszystko brzmi, prawda?:)

Jeżeli chodzi o mnie, przyznam, że „Równowaga Twoich hormonów” wpadła mi w ręce w idealnym czasie – kiedy na nowo szukam w swoim życiu jakiegoś balansu. Ta lektura była dla mnie impulsem do dalszych poszukiwań, których na tym etapie potrzebuję.

Wkrótce mam zamiar przyjrzeć się także innym nurtom medycyny naturalnej, bo intuicja mi podpowiada, że jako mieszkańcy Europy Środkowej nie musimy szukać dobrych wzorców aż tak daleko, w tradycjach wschodnich. Ajurweda jest ostatnio „modna” i chociaż, jak widać powyżej, wiele dobrego można z niej wyciągnąć i zaadaptować do naszych warunków i potrzeb, to jednak nie jest to jedyny system, któremu warto się przyjrzeć. Zatem – ciąg dalszy nastąpi:)

 

 

  • natalia

    Cieszę się, że tu trafiłam, bo widzę, że tak jak ja szukasz różnych sposobów na zdrowe życie. Ja póki co mam w głowie sieczkę, co drugi artykuł w necie jest sprzeczny z poprzednim, naprawdę można się w tym pogubić. Fajnie, że masz takie szerokie, a zarazem rozsądne podejście. Myślę, że będę zaglądać tu częściej:-)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Dziękuję za miłe słowa i zapraszam:)

  • http://www.slow-your-life.blogspot.com Alexandra

    Trafne uwagi, stosuję je ale nie myślałam o tym, że działam w ten sposób na układ hormonalny, a przecież to oczywiste :)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Jasne, cały styl życia ma przełożenie na to, jak funkcjonuje nasz układ hormonalny. Mi czasem trudno o tym pamiętać, głównie kiedy się wściekam:)

  • http://swieczek.wordpress.com/ Świeczek

    Niby fajne i trafne te zalecenia – ale mimo wszystko ajuwerda kojarzy mi się z jakimś szamaństwem. Zalegające nieprzetworzone emocje? Serio? Brzmi jak skądinąd słuszne uwagi podlane ezoterycznym sosem.

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Trochę się z Tobą zgodzę – ale tylko trochę:)

      Część założeń ajurwedy faktycznie nie brzmi zbyt łatwostrawnie, przynajmniej dla kogoś, kto styka się z nimi tylko od czasu do czasu i pobieżnie, jak choćby podczas lektury takiego artykułu jak ten. Ja też nie „kupuję” tej koncepcji w całości i tak jak pisałam, myślę, że dobrych wzorców możemy szukać bliżej, mniej egzotycznych.
      Ale ajurweda to potężny system medycyny naturalnej, uznawany przez WHO i wielu ludziom ten model zdrowego stylu życia po prostu odpowiada (wegetarianizm, joga, medytacja, etc.). Jej upowszechnianie w zachodnim świecie przynosi sporo korzyści – chociażby to, że coraz więcej mówi się o potrzebie holistycznego spojrzenia na człowieka i leczenie. Dlatego uważam, że warto o tym pisać – choć na blogu na pewno nie będę się koncentrować na tej jednej jedynej koncepcji.

      Jeżeli chodzi o „zalegające nieprzetworzone emocje” – cóż, brzmi to tak jak brzmi, przyznam, że do mnie ta stylistyka też nie do końca przemawia. Ale przecież chodzi o treść, nie tylko o formę, a wpływem emocji czy stresu na nasze zdrowie zajmuje się nie tylko ajurweda, ale np. cała gałąź medycyny jaką jest psychosomatyka. A i św. Hildegarda, o której aktualnie czytam, też o tym wspomina:) Myślę po prostu, że każdy, kto ma taką potrzebę, znajdzie słowa, które do niego trafią. Czy to będzie coś z ajurwedy, czy coś współczesnego, czy po prostu jakaś własna wewnętrzna intuicja – w zasadzie nieistotne.

      • http://swieczek.wordpress.com/ Świeczek

        Rozumiem, co masz na myśli – to bardzo rozsądne podejście. W gruncie rzeczy łatwo jest wykoncypować te podstawowe „zdrowe” założenia, więc można sobie wybrać, gdzie o nich chce się czytać. Hildegarda brzmi dużo lepiej aniżeli ajuwerda, która swoją (powtórzę się) ezoteryką wywołuje mój niepokój. Jednak holistyczne podejście, dbanie o żywienie, ruch, te wszystkie drobne rytuały jak woda z cytryną, są szczególnie ważne w naszych zwariowanych czasach, gdzie wszystko się leczy tonami tabletek.

        P.s. To napiszesz coś o Hildegardzie? ;)

        • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

          Zgadzam się, wiele można wykoncypować, ale myślę też, że trochę różnorodnych wzorców nie zaszkodzi, ja tam lubię poszerzać horyzonty, nawet jeżeli zapuszczam się w egzotyczne i dziwne dla mnie obszary:)
          O św. Hildegardzie napiszę, napiszę na pewno:) Temat mnie wciągnął i chcę najpierw przeczytać kilka lektur (polecę te warte uwagi).

          • http://swieczek.wordpress.com/ Świeczek

            W sumie, trochę mnie przekonałaś, że można do tego podejść z dystansem i spróbować znaleźć wskazówki dla siebie. Dużo kwestii dotyczących szeroko pojętego zdrowego życia bywa podlanch jakimś pseudoduchowym sosem z obcych mi kultur ;) Ale można to przecież pominąć.

            Wspominałam kiedyś, że uwielbiam Twój blog? :D

          • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

            :)
            Cieszę się i bardzo mi miło!