Rarytasy z łąk i lasów: syrop z pędów sosny, sok z pokrzywy, mniszek i czosnek niedźwiedzi

Rarytasy z łąk i lasów: syrop z pędów sosny, sok z pokrzywy, mniszek i czosnek niedźwiedzi

W tym roku podczas majówki nie zdobywaliśmy górskich szczytów, nie dołączyliśmy do plażowiczów nad Bałtykiem i nie wyjechaliśmy nigdzie daleko, ale udało nam się zrobić coś ekstra: syrop z pędów sosny i kilka innych superzdrowych mikstur. Początek maja to idealny czas na zbiory wielu dziko rosnących roślin: nie tylko pędów sosen, ale też pokrzywy, mniszka lekarskiego, łopianu, podbiału i paru innych gatunków.

Dla nas priorytetem był syrop z pędów sosny - miałam ostatnio okazję pierwszy raz posmakować tego rarytasu i zamarzył mi się syrop własnej produkcji. Na poszukiwanie młodych sosen ruszyliśmy w Bory Dolnośląskie - ależ te lasy pachną! Drugiego dnia majówki zebrałam młodą pokrzywę i świeżutkie liście mniszka lekarskiego. Oprócz tego w rodzinnych stronach udało mi się załapać jeszcze na czosnek niedźwiedzi.

Dziś garść informacji o tych niesamowitych roślinach i przepisy na ich wykorzystanie.

gdzie zbierać pędy sosny bory dolnośląskie

Syrop z pędów sosny – przepis i właściwości


Do przygotowania syropu potrzebujemy:

1-2 duże słoiki młodych, świeżo zebranych pędów sosny
cukier trzcinowy lub naturalny miód (ja na 2 słoiki użyłam ok. 500g)
ewentualnie odrobinę wody

Najlepszy czas na zbieranie pędów sosny to końcówka kwietnia i początek maja, pędy powinny mieć do 10-12 cm długości (nasze były nawet o połowę krótsze). Zbieramy je w czystym lesie, i – co najważniejsze – ścinamy tylko boczne pędy, nigdy szczytowych, rosnących pionowo! – tak, aby drzewo mogło dalej rosnąć. Najlepiej z jednej sosny zbierać nie więcej niż 2-3 wiązki pędów, uważajmy też, aby nie połamać gałęzi.

Po zebraniu pędy delikatnie oczyszczamy i tu są dwie możliwości: albo zostawiamy je w brązowej osłonce, albo ściągamy osłonkę zostawiając tylko zieloną część. My w ramach testu przygotowaliśmy obie wersje. Oczyszczone pędy można pokroić na mniejsze kawałki, szczególnie te dłuższe.

W czystym, wyparzonym słoiku układamy warstwy: każdą 2-3 centymetrową warstwę pędów przesypujemy 1-2 łyżkami cukru lub miodu. Co jakiś czas można warstwy docisnąć, np. drewnianą łyżką lub tłuczkiem tak, aby łatwiej puszczały sok.

Słoik odstawiamy w ciepłe, słoneczne miejsce na 2-6 tygodni (w przepisach są spore rozbieżności – myślę, że trzeba po prostu obserwować, aby mikstura puściła jak najwięcej soku). Raz dziennie wstrząsamy słoikiem lub mieszamy jego zawartość.

Gotowy syrop z pędów sosny przelewamy do mniejszych słoików (można przecedzić go przez gazę) i odstawiamy w chłodne miejsce, np. do piwnicy – będzie w sam raz na jesienno-zimowe przeziębienia. Z tego co wiem, niektórzy syrop z pędów pasteryzują, ale ja zamierzam tego uniknąć, żeby nie pozbawiać go cennych właściwości. Być może do części syropu dodam spirytus.

pyszny syrop z pędów młodej sosny

Czemu zawdzięczamy zdrowotne właściwości pędów z sosny? Przede wszystkim goryczom – związkom wzmacniającym odporność organizmu oraz flawonoidom, które działają przeciwutleniająco, przeciwzapalnie i rozkurczowo, a także witaminie C i solom mineralnym.

Syrop z pędów sosny ma właściwości wykrztuśne i bakteriobójcze, świetnie sprawdza się więc w infekcjach górnych dróg oddechowych: kaszlu, bólu gardła – przekonałam się o tym na własnej skórze. Podczas przeziębienia pijemy 3-4 łyżki dziennie. Jesienią i zimą profilaktycznie możemy dodawać 1 łyżeczkę syropu do herbaty lub wody.

Co jeszcze można zrobić z sosny? Na przykład napar z igliwia i odwar z pąków – po szczegóły zajrzyjcie tutaj.

Sok z młodej pokrzywy


Młoda pokrzywa to dużo więcej niż pospolity chwast – to kopalnia makro- i mikroelementów takich jak żelazo, magnez, fosfor, wapń, siarka, żelazo, potas, jod, krzem i sód, a także witamin A, K, B2 i C. Wzmacnia, podnosi poziom żelaza we krwi, oczyszcza organizm. Ma też pozytywny wpływ na paznokcie i włosy.

sok z pokrzywy

Jak przygotować sok z pokrzywy?

Zbieramy sporą ilość młodych, rosnących z dala od zanieczyszczeń krzaczków – polecam robić to w wysokich gumowych rękawiczkach;) Pokrzywę dokładnie myjemy pod bieżącą wodą, najlepiej 2-3 razy. Kroimy ją na mniejsze kawałki i przepuszczamy przez sokowirówkę lub… maszynkę do mielenia mięsa.

Gotowy sok przechowujemy w ciemniej butelce w suchym, chłodnym miejscu i pijemy po 1-2 łyżce dziennie przez ok. 2 tygodni. Nie jest zbyt smaczny, ale czego się nie robi dla zdrowia i urody:)

Sok z pokrzywy można stosować też jako płukankę do włosów – szczególnie ciemnych, bo pamiętajcie, że pokrzywa ma właściwości koloryzujące.

A jeżeli polubicie pokrzywę, możecie poeksperymentować z bardziej wyrafinowanymi daniami: można dodawać ją do sałatek, wytrawnych tart i chleba, a nawet przygotować z niej… tort pokrzywowy.

Dzikie dodatki:
sałatka z mniszka lekarskiego i czosnek niedźwiedzi


My ostatnio zajadaliśmy się też młodymi liśćmi mniszka lekarskiego (znanego powszechnie jako mlecz:)) i czosnkiem niedźwiedzim. Obie rośliny oprócz walorów smakowych mają też mnóstwo zdrowotnych właściwości. Je także warto zbierać właśnie teraz, z początkiem maja, nie zostało już więc dużo czasu. Pamiętajcie tylko, że dziko rosnący czosnek niedźwiedzi jest pod ochroną – można za to bez problemu rozsiać go we własnym ogrodzie.

W jakiej postaci zjadać te dzikie rarytasy? Z mniszka przyrządziłam bardzo prostą sałatkę: umyte i rozdrobnione liście wymieszałam z warzywami: szczypiorkiem, rzodkiewką, pomidorem i dodałam dressing z octu jabłkowego, oliwy, cytryny i odrobiny miodu. Smakowała całkiem dobrze z żytnim chlebem i grillowanym mięsem. Liście mniszka lekarskiego w smaku podobne są zresztą do rukoli, mogą być więc bazą do wielu różnych sałatek.

Czosnek niedźwiedzi planowałam ukisić według przepisu Łukasza Łuczaja, autora „Dzikiej kuchni”, ale w ogrodzie moich rodziców było go zbyt mało, a nie chciałam plądrować dziko rosnących krzaków. Liście czosnku dodawaliśmy więc tylko na kanapki i jako składnik jogurtowego sosu czosnkowego – pychota!

mniszek lekarski i czosnek niedźwiedzi

Ale zastosowań jest dużo, dużo więcej.

Z czosnku niedźwiedziego można zrobić na przykład pyszne pesto – fajny przepis znajdziecie na blogu Agnieszki Maciąg.

Bogactwo przepisów z wykorzystaniem mniszka lekarskiego jest ogromne! Moja siostra robi na przykład z niego „miodek” według przepisu podobnego do tego. Super zapowiada się też ocet i mate  oraz wino z mniszka. Najbardziej wartościową część mlecza – korzeń - można też wykorzystać do przygotowania kawy lub herbaty oraz odwarów z mniszka – propozycje znajdziecie tutaj.

Mam nadzieję, że Was namówiłam do majowych wycieczek na łąki i do lasu:) Jeżeli macie jakieś doświadczenia z dzikimi roślinami, zapraszam do komentowania!

 

 

  • www.frupoland.pl

    Muszę koniecznie wypróbować tą nalewkę w tym roku. Jestem jej bardzo ciekawa, bo syrop z pędów sosny uwielbiamy.

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Polecam, to jeden z moich ulubionych smaków, obok nalewki z kwiatów czarnego bzu i domowej wiśniówki:)

  • miron

    jezeli chodzi o syrop z pedow sosny to po 2 tygodniach zlewam do buteleczek a pedy zalewam spirytusem, po 2-3 tygodniach przelewam nalewke do butelek i do piwnicy i na pozna jesien nalewka wysmienita ( jezeli wytworzy sie osad to nalezy plyn przelad delikatnie)…polecam :)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Mi także było szkoda pracowicie zbieranych pędów i po odcedzeniu syropu podobnie jak Ty zalałam je jeszcze alkoholem (nie spirytusem, lecz wódką). Tylko właśnie nie wiedziałam, na ile zostawić tę nalewkę – ale skoro mówisz, że 2-3 tyg. wystarczą, to chyba też już swoją produkcję zakończę – super, że się odezwałeś!:)

      • Dagmara

        Witam, mam pytanie odnośnie syropu z pędów sosny, czy bez pasteryzacji on sie nie zepsuje? Jak długo można go przechwywac? Czy słoik można postawić na nasłonecznionym parapecie?

        • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

          Witaj Dagmaro. Tym, co chroni syrop przed zepsuciem jest cukier – naturalny konserwant. U mnie po ok. 8 miesięcach przechowywania w lodówce był w porządku (później po prostu się skończył;)). Myślę, że nie masz czego się obawiać, ale jeżeli wolisz jednak pasteryzację, też można to zrobić, podobnie jak pasteryzuje się domowe soki. U mnie syrop stał właśnie na nasłonecznionym parapecie, przez ok. 3 tyg, pamiętaj tylko o codziennym wstrząsaniu słoikiem.

          • Dagmara

            Dziekuje za odpowiedź, pytanie tylko czy światło słoneczne nie rozłoży jakichś enzymów czy innych składników czynnych .

          • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

            Nic mi o takim procesie nie wiadomo, przeciwnie – większość źródeł podaje, że słoik powinien stać w ciepłym, nasłonecznionym miejscu.

  • AfterKorpo

    Ja już próbowałam mojego syropu, smakuje obłędnie! Czosnek niedźwiedzi jadałam z dressingiem podobnym do Twojego jako sałatkę do chleba, również miodzio! Chętnie nazbierałabym pokrzyw, ale nie mam właśnie dostępu do nich na czystych terenach, co się wydaje dziwne zważywszy na fakt, że z dzieciństwa pamiętam, że były wszędzie, może jeszcze mi się uda. Strasznie jara mnie to nowe doświadczenie, widze, że Ciebie też :-)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Owszem, wkręciłam się i żałuję aktualnie, że nie mieszkam na skraju jakiejś czystej łąki;) A z tymi pokrzywami to myślę, że nie będzie problemu gdy wyjedziesz za miasto, na skraj jakiejś wioski na przykład. Cały maj powinny być jeszcze dobre, młode, więc masz czas:)

      • AfterKorpo

        Ja też żałuję, ja też…Będę się rozglądać za tymi pokrzywami, bo zaintrygowałaś mnie ciastem pokrzywowym :-) I myślałam też o pomyśle przedmówczymi, żeby dodawać do koktaili.

  • Anna Kruczkowska

    U nas na Wybrzeżu sosna jeszcze nie wypuściła pędów. Muszę poczekać z tydzień, by wybrać się na zbiór. Z kolei pokrzywy używam jako dodatku do codziennego koktajlu- najpierw ją parzę, a potem dodaję najróżniejsze dodatki- słodkie lub wytrawne ;)
    Syrop z mniszka też już gotowy. Łąka i las to prawdziwe skarbnice ekologicznej żywności, trzeba tylko umieć i chcieć po nią sięgnąć.

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Zgadzam się, ale – chociaż zabrzmi to strasznie egoistycznie – na szczęście nie wszystkim się chce, bo mogłoby zabraknąć tych ekopyszności;) Świetny pomysł z pokrzywą do zielonego koktajlu, muszę wypróbować!