Potreningowy deser z truskawkami

Potreningowy deser z truskawkami

Sezon na truskawki w pełni, warto się nimi zajadać teraz, kiedy są najbardziej wartościowe: pełne witamin i mikroelementów oraz cennych dla zdrowia i urody antyoksydantów.

Ponieważ ostatnio poszukiwałam pomysłów na szybkie, potreningowe przekąski, podzielę się z Wami przepisem na jedną z nich, która świetnie smakuje właśnie z truskawkami. Zarówno ja, jak i mój mąż ostatnio uprawiamy sport głównie późnym popołudniem, dlatego posiłek potreningowy powinien być u nas kombinacją węglowodanów prostych (miód, owoce) oraz białka (jogurt naturalny, chia). No i żelatyna, która – mimo kontrowersji na jej temat – polecana jest osobom uprawiającym sport jako sposób na wzmocnienie stawów. Nie jestem dietetykiem sportowym, więc nie podejmuję się oceny, czy to ma sens, czy nie – myślę, że raz na jakiś czas nie zaszkodzi.

Białkowy deser z truskawkami


Składniki na 4-6 porcji

300 g naturalnego białego sera (może być twaróg lub ser do serników)
1 duży jogurt naturalny
1 banan
1-2 łyżki miodu
2 łyżki nasion chia
1-2 łyżeczki żelatyny lub – w wersji dla wegetarian – agaru
opcjonalnie: kakao, migdały, orzechy laskowe
truskawki

Przygotowanie

Desery przygotowuję w większej ilości i przechowuję je w lodówce 2-3 dni – tak, aby zaraz po treningu móc tylko sięgnąć po taką przekąskę do lodówki. Przygotowanie jest banalne: twaróg mieszam z jogurtem i miodem, do tego dodaję rozpuszczoną w wodzie, przestudzoną żelatynę (przyrządzoną według przepisu na opakowaniu). Mieszam wszystko bardzo dokładnie.

Na koniec dodaję pokrojonego banana, nasiona chia oraz – do części deserków – kakao. Można też wzbogacić przekąskę o migdały, orzechy laskowe, żurawinę czy inne ulubione dodatki. Jeszcze raz mieszam, przelewam do miseczek i odstawiam desery do lodówki na kilka godzin (zazwyczaj na cały dzień). Zjadam z furą świeżych, przekrojonych na pół truskawek.

Deser jest całkiem efektowny, więc nadaje się nie tylko jako potreningowa przekąska - to także prosty sposób na „coś słodkiego” dla gości.

 

 

  • http://www.slow-your-life.blogspot.com Alexandra

    To prawda, z tą żelatyną są ròżne opinie. Aż mnie zaintrygowałaś, żeby bardziej zgłębić temat. A propizycja takiego deseru jak najbardziej do mnie przrmawia. Myślę, że taki deser byłby w stanie zastąpić mi lody :) Ze smakami można pokombinować. Tylko narazie pogoda nie sprzyja :(

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Pewnie, że można pokombinować, możliwości są niemal nieograniczone:)
      Ps. Jak zgłębisz temat żelatyny, daj znać! Ja biorę to na „chłopski rozum” – to produkt przetworzony, więc na pewno nie chciałabym go jeść codziennie, ale raz na jakiś czas trochę kolagenu pewnie nie zaszkodzi.

      • Ateora

        Żelatyna jest ważna w naszym menu. Wpływa na odbudowanie śluzówki jelit. Chodzi o czystą żelatynę (bez dodatków). Ma pozytywny wpływ na nasze dziąsła. W Polsce trudno kupić wołową żelatynę i trzeba zadowalać się wieprzową. I koniecznie bez glutenu. Tutaj już trzeba dopytać producenta.

        Osoby mające problem ze stabilizacją glukozy we krwi mogą źle reagować na soki dodawane do żelatyny

        • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

          O, wiedziałam, że znajdzie się ktoś doedukowany w temacie, dzięki za Twój głos:) Ps. Czy możesz polecić jakiegoś konkretnego producenta, którego żelatynę wybierasz?

  • Monique

    Wygląda re-we-la-cyj-nie!