Jak korzystasz ze swoich pieniędzy?

Jak korzystasz ze swoich pieniędzy?

Rzadko zdarza mi się krytykować reklamy – pracując w branży reklamowej przez 8 lat widziałam tyle słabych kreacji, że gdybym chciała się nimi zajmować mój blog mógłby dotyczyć tylko tego. Tym razem jednak postanowiłam zabrać głos, bo reklama, która zwróciła moją uwagę dotyczy tematu ostatnio dla mnie ważnego: wydawania pieniędzy. I bardzo nie podoba mi się kierunek myślenia, który nasuwa mi się, kiedy na nią patrzę.

Chodzi o loterię promującą konto dla młodych w banku PKO BP, a konkretnie pomysł „Płać brelokiem”. Ciekawa jestem, czy tylko ja widzę niebezpieczeństwo, które czai się w tej lekkiej z pozoru, sympatycznej kreacji. Bo przecież mowa o pieniądzach – potężnej sile, którą można ukierunkować zarówno mądrze, jak i bezmyślnie, głupio. Ta reklama zdaje się zachęcać do tego drugiego. Płać brelokiem/ naklejką/ telefonem, a więc nie zastanawiaj się, na co wydajesz pieniądze, a najlepiej nie zauważaj w ogóle, że to robisz. Dla mnie to ubrana w ładne szaty pochwała bezrefleksyjnego konsumpcjonizmu i to na dodatek kierowana do młodych ludzi – kupuj i postaraj się nie myśleć, czy to ma sens.

Przypomniało mi to wcześniejszą reklamę PKO BP – z Mini Ratką. Tu również reklamodawca kreuje piękny obrazek związany z zaciąganiem kredytu, sprawia, że rata nabiera sympatycznych cech (nieszkodliwa, przyjazna Mini Ratka, lekka i beztroska pani) mówi „stać cię na więcej” (czyt.: kupuj więcej nawet, gdy realnie Cię na to nie stać!). Czy to nie jest czysta promocja konsumpcjonizmu?

placbrelokiem

Jako marketingowiec zastanawiam się, czy obie reklamy to efekt briefu pt. „chcemy się wyróżnić”, czy raczej przemyślanej strategii, której celem jest podniesienie zysków banku poprzez promowanie postawy konsumpcjonizmu. Konsekwencja komunikacji sugeruje raczej to drugie.

Jako konsument myślę o tym, jak daleko zabrnęliśmy w całym tym schemacie zarobić – wydać pieniądze – zarobić więcej – wydać więcej pieniędzy. Zauważcie, jak wiele mamy dzisiaj potrzeb, których kilkadziesiąt lat temu ludzie w ogóle nie odczuwali – to potrzeby sztucznie wykreowane przez marketingowców. Świetnie pokazuje to mój własny stosunek do kosmetyków: dopiero niedawno zaczęłam zastanawiać się nad tym, co jest mi rzeczywiście potrzebne, a z czego bez żalu mogę zrezygnować.

Na co można wydać pieniądze?

W zasadzie każda wydana złotówka to wybór wartości, pod którymi się podpisujemy. Możesz kupić kolejny ciuch, kosmetyk, niepotrzebny gadżet albo zainwestować w dobrą książkę czy kurs językowy. Kupując możesz wspierać producentów, którzy nie mają nic wspólnego z fair-trade albo lokalne, rodzinne biznesy. Możesz kupić paczkę ciastek albo zaprosić przyjaciela na kawę.

Nadmiar pieniędzy możesz bezmyślnie roztrwonić, odłożyć wszystko co do grosza na lokacie albo wykorzystać część, żeby komuś pomóc. Wszystko to kwestia naszych decyzji – pod warunkiem, że zastanawiamy się nad tym, kiedy i jak wydajemy pieniądze.

 

Zdjęcie: Philip Taylor, Flickr na licencji Creative Commons

 

 

  • http://zdrowa-kuchnia-sowy.blogspot.com/ kuchniasowy .

    Czy to nie oczywiste, że celem reklamy jest podniesienie zysku? Każdej reklamy?

    A co do wydawania pieniędzy i stwarzania sztucznych potrzeb: już samo płacenie kartami (a szczególnie kredytowymi) powoduje, że (z reguły) wydajemy więcej niż gdybyśmy płacili gotówką. To samo dotyczy zakupów przez internet. Z jednej strony to wygoda, ale z drugiej (może być i często jest) nasza zguba.
    A reklama Zalando jak Ci się podoba?

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      „Czy to nie oczywiste, że celem reklamy jest podniesienie zysku? Każdej reklamy?”
      Oczywiście, że tak, pytanie za pomocą jakich środków. Gdy firma osiąga swoje cele poprzez promocję postaw, które mogą być społecznie szkodliwe (szczególnie kierując ją do młodych ludzi), budzi to mój sprzeciw.

      Co do Zalando, mówisz o reklamie, w której pani zamawia tonę ubrań, po czym większość odsyła? Dla mnie ta reklama owszem, uderza w stereotyp (kobiety lubią kupować ubrania + są niezdecydowane), ale jej główny przekaz przede wszystkim podkreśla ‚unique selling point’ sklepu, czyli darmowy zwrot i sam w sobie jest raczej nieszkodliwy, raczej humorystyczny. A Ty jak ją odbierasz?

      • http://zdrowa-kuchnia-sowy.blogspot.com/ kuchniasowy .

        Reklamy Zalando to podobnie jak płacenie brelokiem dla mnie. Pani nie odsyła, pani tylko MOŻE odesłać. Jedna z zasad marketingu: spraw, by klient miał to w ręku, trudniej mu będzie z tego zrezygnować.

        • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

          Ach ten marketing:) Dobrze, że konsument jest coraz bardziej świadomy – i mówię to z pełnym przekonaniem mimo że pracuję w tej branży.