Zdrowa ochrona przed poceniem – jaki dezodorant bez aluminium wybrać?

Zdrowa ochrona przed poceniem – jaki dezodorant bez aluminium wybrać?

Temat „ochrony przed poceniem się” to doskonały przykład na to, z jakim chaosem informacyjnym musimy mierzyć się na co dzień, chcąc dokonywać świadomych wyborów. Sprzeczne informacje o tym, co możemy nazywać zdrowym dezodorantem pojawiają się na każdym kroku. Jakiś czas temu postanowiłam więc przyjrzeć się tematowi i wyciągnąć własne wnioski.

Przegląd rynku - od  antyperspirantów po naturalne dezodoranty DIY

Poniżej znajdziecie moje opinie na temat poszczególnych opcji ochrony przed poceniem, w tym dezodorantów bez aluminium dostępnych na rynku. Jeżeli nie chce Wam się czytać całego tekstu, przejdźcie od razu do podsumowania – tam zawarte są wszystkie wnioski w dużym skrócie;)

 

1. Konwencjonalne antyperspiranty


O szkodliwości antyperspirantów dostępnych w sklepach mówi się od dłuższego czasu, głównie za sprawą zawartych w nich soli aluminium (najczęściej jest to chlorowodorotlenek glinu – Aluminium Chlorohydrate). Z niektórych badań wynika, że związek ten może zwiększać ryzyko zachorowania na raka piersi (źródło tutaj) czy chorobę Alzheimera (źródło tutaj).

Oczywiście jak to zwykle z badaniami bywa – są potwierdzane, potem obalane i zastępowane innymi. Niektóre źródła, chociażby popularna w wynikach wyszukiwania Kosmopedia, doniesienia o szkodliwości aluminium nazywa odważnie „mitem”. Czy jednak Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego i ich „niezależni eksperci” mogą twierdzić coś innego?;)

Dla mnie tego typu kontrowersje wokół jakiegokolwiek tematu to po prostu sygnał ostrzegawczy i – jeżeli wydaje mi się to zdroworozsądkowe i nie wiąże się z nieadekwatnie dużym wysiłkiem – wolę poszukać innej, bezpieczniejszej opcji. Czyli wybrać dezodorant bez aluminium i innych ryzykownych sładników. Bardzo fajnie podsumowała to Aga z Afterkorpo w tekście o szkodliwości aluminium  - skoro „chemia jest wszędzie”, może warto ją nieco ograniczyć. 

2. Ałun


Odkąd wiemy, że konwencjonalne sztyfty mogą być szkodliwe dla zdrowia, producenci i sprzedawcy objawili nam ałun. Na pierwszy rzut oka to dokładnie to, czego nam potrzeba: naturalny minerał, bezpieczny dla zdrowia, nie blokujący wydzielania potu, ale neutralizujący jego zapach, bez parabenów, alkoholu, substancji zapachowych czy konserwantów, w dodatku w dobrej cenie. U mnie z punktu widzenia usuwania zapachu potu – całkiem skuteczny.

Wystarczy jednak spojrzeć na skład i okazuje się, że ałun to nic innego jak… aluminium, a konkretniej siarczany glinu: siarczan amonowo-glinowy czy potasowo-glinowy, których tak bardzo chcieliśmy uniknąć. Co prawda według niektórych źródeł aluminium z ałunu - ze względu na jego naturalną strukturę krystaliczną – nie jest wchłaniane przez skórę, ale są badania, które temu przeczą (źródło tutaj). Jeśli wgryźć się w temat jeszcze głębiej, rodzą się kolejne wątpliwości - chociażby proces produkcji tego „naturalnego minerału”, który wcale nie wygląda tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Dociekliwym polecam ten artykuł na temat ałunu z bloga Nowa Alchemia.

Marketingowcy tymczasem potrafią sprzedawać nam ałun opatrzony różową wstążką i etykietkami „dezodorant bez aluminium”, „100% naturalny”, etc. Mnie osobiście takie bezczelne triki po prostu zniechęcają.

Jest to pewnie opcja zdrowsza niż zwykłe antyperspiranty – chociażby dlatego, że nie blokuje wydzielania potu i nie zawiera innych dodatków: parabenów, PEG, itd. – ale ja zdecydowałam się poszukać jeszcze lepszej alternatywy.

3. Gotowe dezodoranty bez aluminium


W sklepach z kosmetykami naturalnymi znajdziemy całkiem sporo dezodorantów nie zawierających soli aluminium. Zamiast związków glinu, które hamują wydzielanie potu, stosowane są w nich składniki antybakteryjne neutralizujące zapach: alkohol, soda oczyszczona, wyciągi roślinne, np. z szałwii, mięty, owoców cytrusowych, etc. Stosując je, owszem, pocimy się pod pachami, ale bezzapachowo (przynajmniej do pewnego czasu).

Jeżeli gotowe naturalne dezodoranty dobrze się u Was sprawdzają, macie szczęście - jest to z pewnością wybór najwygodniejszy. Ich skuteczność to jednak kwestia indywidualna – trzeba po prostu testować na własnej skórze. Ja niestety – mimo dobrych kilku prób – nie trafiłam jeszcze na dezodorant, który skutecznie neutralizowałby zapach potu przez wiele godzin. Mam wręcz wrażenie, że niektóre produkty, jak np. szałwiowa Alterra z Rossmanna, tylko ten zapach pogarszają. W mało aktywne dni nie najgorzej sprawdza się u mnie się dezodorant Lavery i Eco Cosmetucs, ale już przy większej aktywności typu rower czy fitness – cóż, niestety nie daje rady. Jeżeli możecie polecić inne produkty, chętnie wypróbuję – być może znajdzie się dla mnie jakaś perełka.

Ale przyznam szczerze, że ceny naturalnych dezodorantów lekko mnie powalają - szczególnie tych z najlepszymi opiniami w sieci i dobrym składem. Np. produkty marki Schmidt’s czy dr Haushka kosztują ok. 45- 50 zł – według mnie sporo za dużo. Na szczęście jest alternatywa - produkty DIY:)

4. Naturalne dezodoranty domowej produkcji


Na własnej skórze przetestowałam dwa dezodoranty, które można tanio i bardzo łatwo wykonać w domu.

Pierwszy z nich to mieszanka oleju kokosowego, sody oczyszczonej, mąki ziemniaczanej i cytrynowego olejku eterycznego.

Oto dokładne proporcje:
4 łyżki sody oczyszczonej
4 łyżki oleju kokosowego
1 łyżka mąki ziemniaczanej
15-20 kropli olejku eterycznego, np. cytrynowego lub z drzewa herbacianego

 

Całość wystarczy dokładnie wymieszać i dezodoranto gotowy. Po kąpieli palcami wmasowujemy go w skórę pod pachami.

To tylko jedna z wielu możliwych kombinacji, w sieci znajdziecie również inne warianty, np. z masłem shea i mixem olejków eterycznych na blogu Emi Naturalna czy z woskiem pszczelim i mieszanką różnych olejów wg przepisu Ewy z Zielonego Zagonka. Jeżeli lubicie takie eksperymenty, jest szansa, że w końcu znajdziecie dla siebie skład idealny:) Jeżeli chodzi o moją opinię, skuteczność tego dezodorantu porównałabym do gotowych sztyftów naturalnych – daje radę, ale nie przy większym wysiłku fizycznym. Nie ma szału, ale przynajmniej kosztuje dużo mniej;)

Ja póki co najbardziej jestem zadowolona z działania jeszcze innej domowej mikstury, znanej jako oliwka magnezowa. To roztwór wody destylowanej i chlorku magnezu (najczęściej w proporcji 2:1, 3:1, ale można też próbować 1:1). Ze względu na działanie antyseptyczne, neutralizuje zapach potu i przyznam, że u mnie sprawdza się w tej roli lepiej (działa dłużej) niż inne naturalne dezodoranty. To rozwiązanie testuje ostatnio także mój mąż, który –  jak to zwykle mężczyzna – poci się więcej. Twierdzi, że przez cały dzień pracy czuje się komfortowo – czyli naprawdę jest nieźle.

Dezodorant magnezowy ma jeszcze jedną, niezwykle ważną zaletę: ponieważ magnez najłatwiej wchłania się właśnie przez skórę, stosując go suplementujemy ten ważny dla zdrowia pierwiastek. No i kwestia ceny – w przeciwieństwie do drogich dezodorantów naturalnych, składniki do przygotowania zapasu oliwy magnezowej kosztują dosłownie parę złotych

A teraz czas na instrukcję przygotowania:

Potrzebne składniki:
100 g chlorku magnezu (o czystości farmaceutycznej)
200 ml wody destylowanej lub demineralizowanej (do kupienia na stacjach benzynowych)

 

Chlorek magnezu wsypujemy do słoika, zalewamy lekko podgrzaną wodą destylowaną i dokładnie mieszamy za pomocą plastikowej lub drewnianej łyżeczki, aż do rozpuszczenia. Studzimy i przelewamy do butelki z atomizerem (ja użyłam butelki po sprayu Alterry, który nie sprawdził się w roli dezodorantu – ale przynajmniej butelka się przydała;)) Stosujemy na suchą, nieuszkodzoną skórę, spryskując ją i lekko wcierając dłonią.

Jak dla mnie – idealne, praktyczne połączenie! Zachęcam, żebyście przetestowali, czy u Was też się sprawdzi.

Podsumowanie

Chociaż nie lubię popadać w skrajności, uważam, że codzienne stosowanie konwencjonalnych antyperspirantów nie jest dobre dla zdrowia. Wśród produktów gotowych niestety nie znalazłam dezodorantu bez aluminium, z którego działania byłabym zadowolona (szczególnie biorąc pod uwagę relację skuteczność/ cena).

U mnie najlepiej sprawdza się supertani, własnoręcznie przygotowany dezodorant magnezowy (przepis znajdziecie w tekście powyżej). Korzyść z jego stosowania to nie tylko niezła neutralizacja zapachu potu, ale także suplementacja transdermalna ważnego pierwiastka, jakim jest magnez.

Przypuszczam jednak, że organizm każdego inaczej reaguje na różne składniki naturalnych dezodorantów – to, co sprawdza się u mnie, może nie sprawdzić się u Was (i odwrotnie). Z całą pewnością warto jednak testować różne alternatywy i nie poddawać się przy pierwszych próbach. I jeszcze jedno: po odstawieniu konwencjonalnego antyperspirantu dajcie sobie kilka dni „wolnego” – dopiero wtedy, po odblokowaniu porów, będziecie mogli sprawdzić, czy naturalne rozwiązania zdają egzamin.

 

Ciekawa jestem, jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie. Stosujecie dezodoranty bez aluminium? Robicie własne? Które działają najskuteczniej?

 

 

  • Anka

    Czy do dezodorantu z chlorkiem magnezu można dodać jakiś naturalny olejek zapachowy?

    • Wioletta Kot

      Ja gdzieś wyczytałam, że można – natomiast mam wątpliwość, czy olejek eteryczny się dobrze połączy z wodą, może potrzebny by był dodatkowo jakiś emulgator? Wyczytałam też, że można wodę destylowaną zastąpić jakimś hydrolatem, wtedy zapach też będziemy mieć, tylko pewnie mniej intensywny. Ja bym chciała wypróbować kiedyś właśnie z hydrolatem :)

  • Monika Fałek

    Fajnie u mnie działa dezodant Hildegard Braukmann.
    Chodzi głównie o to, że zapach jest spoko i faktycznie pot się nie pojawia.
    Tzn. nie ma jego zapachu. A przerabiałam wiele kosmetyków, więc wiem, że wcale to nie jest takie oczywiste.

  • Cyr4x

    Na zabawę w alchemika nie mam czasu, więc jakie i gdzie można kupić przyzwoite naturalne męskie? Preferowałbym sztyft lub kulkę i względnie neutralny zapach.

  • beata

    Bardzo ciekawe,tylko nie rozumiem jak aluminium w sztyfcie jest rzekomo szkodliwy a w szczepionkach dla dzieci nie.Przecież aluminium w sztyfcie w znacznie mniejszej ilości wchłania się do organizmu w przeciwieństwie do tego podanego prosto do krwi.Pytałam lekarza o różnicę to powiedział że on nie wie o co chodzi i że aluminium w szczepionkach jest przebadane i bezpieczne.Czyli kto nas oszukuje producenci eko czy lekarze?

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Temat szczepionek i zagrożeń zw. ze szczepieniem oraz nieszczepieniem- to temat rzeka, zdecydowanie nie do omówienia w komentarzu, być może kiedyś coś o tym napiszę. Generalnie uważam, że w takich kontrowersyjnych tematach wskazana czujność, ale też zdrowy rozsądek i ocenienie relacji korzyści do ryzyka. Co do aluminium – znajdziesz badania zarówno potwierdzające, jak i obalające jego szkodliwość, ja – jeżeli mam taką możliwość- wolę go unikać niż aplikować codziennie na skórę.

      • Asia Koziel

        Szczepionki są bardzo złe!!!!!! Bardzo odradzam

  • Asia

    Świetny tekst, muszę wypróbować tego dezodorantu magnezowego, bo jak dotąd stawiałam na sklepowe gotowce bez aluminium, ale tak jak piszesz, cena niezbyt przyjazna, a działanie nie zadowala w 100%.

  • Karo

    Dziekuje bardzo za przydatny post. Sama od dawna uzywam dezodorantu DIY nr 2 – z sody, oleju kokosewego, maki ziemniaczanej badz kukurydzianej z olejkami eterycznymi, tylko dodaje jeszcze wosk przczeli naturalny – wowczas mikstura nabiera stabilnosci i mniej sie „topi” przy wysokich temperaturach. Juz nim obdarowalam przyjaciol! :)
    Niestety nie dziala dlugo w wyjatkowo upalne dni jak rowniez przy uprawnianiu sportu… Dlatego chetnie sprobuje magnezu jak tylko go gdzies dostane.
    PS Podczytuje czesto.
    Pozdrawiam serdecznie
    Karolina

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Dzięki za miłe słowa i ten patent z woskiem pszczelim:) – wypróbuję przy kolejnej produkcji. U mnie podobnie, ta mikstura podczas upałów i intensywnego wysiłku też nie zdaje egzaminu, ciekawa jestem jak będzie u Ciebie ze skutecznością dezodorantu magnezowego – koniecznie daj znać!
      Pozdrawiam!

  • Joanna

    A gdzie się zaopatrujesz w chlorek magnezu ?bo z sida i olejem kokosowym juz od dawna stosuje i jestem zadowolona ale chce wypróbować coś nowego
    Ze sklpowych naturalnych dezodorantów to dosyć dobrze sprawdzał się u mnie w postaci kryształu soli

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      W sieci, ale nie pamiętam gdzie dokładnie zamawialiśmy – jest sporo sklepów internetowych, które mają go w ofercie, najlepiej szukać takiego o czystości farmaceutycznej.
      Jaki kryształ soli masz na myśli, przypadkiem nie ałun?

  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    o kurczę! dziękuję za uświadomienie! :) Ja stosuję bloker potu i muszę sprawdzić czy jest w składzie aluminium.