Naturalne perfumy z olejków eterycznych – DIY

Naturalne perfumy z olejków eterycznych – DIY

Niedawno dostałam od mojej siostry świetny prezent: ręcznie robione, naturalne perfumy zamknięte w pięknym słoiczku. Mimo że składają się w 100% z naturalnych składników, są zaskakująco trwałe i dobrze wyczuwalne – już parę razy ktoś pytał mnie, czy zmieniłam zapach, sama też czuję je na skórze nawet po całym dniu. Jeżeli jeszcze nie próbowaliście tworzyć własnych perfum, tym wpisem mam zamiar Was do tego przekonać:)

Dlaczego warto?

Po pierwsze dlatego, że w drogeryjnych perfumach kryją się substancje chemiczne podejrzewane o negatywny wpływ na nasze zdrowie: alergizujące zapachy syntetyczne, ftalany powodujące zaburzenia hormonalne czy syntetyczne piżmo wykazujące działanie neurotoksyczne. Więcej na ten temat możecie przeczytać np. tutaj.

Przyznam, że sama nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałam, ale intuicyjnie od wielu lat zwykłe perfumy aplikuję na ubranie, a nie bezpośrednio na skórę. To z kolei trochę mija się z celem, bo zapachy powinny być nakładane na miejsca „ciepłe”, dobrze ukrwione – np. za uszami, na szyi, na nadgarstkach, wtedy zapach będzie dobrze wyczuwalny. W przypadku naturalnych perfum nic nie stoi na przeszkodzie, aby tak właśnie robić:)

Po drugie – zapachy, które sami wyczarujemy będą niepowtarzalne i „skrojone na miarę”, dokładnie takie, jak nam się podobają. Nie mówiąc już o tym, że przygotowywanie własnych perfum to świetna zabawa!

Jak zrobić naturalne perfumy?

Do ich wykonania potrzebujemy:

1 łyżeczkę wosku pszczelego
1,5 łyżeczki oleju, np.  migdałowego, rafinowanego kokosowego lub zwykłej oliwy z oliwek
ok. 50 kropli naturalnych olejków eterycznych – w moich perfumach są to olejki: paczulowy, waniliowy, ylang-ylang, z drzewa różanego, lawendowy, pomarańczowy i sandałowy, ale zachęcam Was do szukania własnych ulubionych kompozycji;)
opcjonalnie: płatki kwiatów, np. lawendy, róży, etc.

Jak się zabrać za wykonanie perfum? W kąpieli wodnej rozpuszczamy wosk pszczeli i olej. Po rozpuszczeniu dodajemy wybrane olejki eteryczne i dokładnie mieszamy. Przelewamy do szklanego słoiczka i pozostawiamy miksturę do stężenia. 

Moje perfumy po zastygnięciu wyszły dosyć twarde (konsystencja oleju kokosowego wyciągniętego z lodówki), ale po ogrzaniu w dłoniach dają się rozsmarować na skórze. Jeżeli będzie Wam to przeszkadzać, można dodać nieco więcej oleju lub mniej wosku pszczelego, ale przypuszczam, że dzięki tej konsystencji perfumy są takie trwałe.

Zasady tworzenia kompozycji zapachowych

Producentka moich perfum, czyli moja siostra twierdzi, że najlepiej kierować się własną intuicją zapachową i… po prostu mieszać i wąchać:) Cytuję: coś ciężkiego (paczula, drzewo różane, sandałowe, lawenda) + słodkiego (wanilia, kwiatki) + świeżego (cytrusy, bergamotka, herbata) i musi się udać:) Im więcej różnych olejków, tym zapach będzie bardziej zbliżony do zwykłych perfum (a im mniej i im bardziej dominuje jeden zapach, tym bardziej przypomina to kadzidełka).

Jeżeli chcecie zabrać się za komponowanie zapachów bardziej metodologicznie, oto mała ściąga. Generalnie większość perfum tworzy się na bazie trzech nut zapachowych

  • Nuta górna (nazywana też nutą głowy) - odpowiada za pierwsze wrażenie, najbardziej ulotna i szybko znikająca. Znajdziemy tu zapachy:
    - cytrusowe (cytryna, bergamotka, pomarańcza, limonka, mandarynka, grejpfrut, cytrynowe drzewo herbaciane)
    - owocowe-lekkie (melon, arbuz, ananas, kaktus)
    - zielone (mięta, melisa)
    - ziołowe (lawenda, tymianek)
    - leśne z drzew iglastych (jodła, sosna).
  • Nuta środkowa (nuta serca) – to dominujący zapach o średniej lotności, taki „core” całej kompozycji. Znajdziemy tu głównie aromaty:
    - kwiatowe (róża, ylang, jaśmin, drzewo różane, geranium, tuberoza, gardenia, lotos, neroli, lilie, bez lilak, konwalia, fiołek, hiacynt, narcyz, lipa, magnolia)
    - korzenne (goździk, cynamon, imbir, kardamon)
    - zielone (szałwia, rozmaryn, cyprys, jałowiec).
  • Nuta dolna (bazowa) – wzmacnia i stabilizuje zapach, nadaje mu ciężkości i głębi, wyczuwa się ją słabo i późno, ale jest najbardziej trwała. Mogą to być aromaty z grup:
    - drewniana (sandał, cedr, paczula)
    - balsamiczna (kadzidło, galbanum, mirra)
    - aromatyczno-słodka (wanilia, koniak, kawa, kakao, herbata, miód, migdały, marcepan).

Typowa kompozycja zapachowa w perfumach damskich wieczorowych zawiera takie proporcje: nuty dolne 45%, nuty środkowe 30%, nuty górne 25%, a w perfumach damskich lekkich: nuty dolne 25%, nuty środkowe 35%, nuty górne 40%.

Więcej tajników tworzenia kompozycji zapachowych możecie zgłębić tutaj, chociaż podobnie jak moja siostra myślę, że niezawodnym przewodnikiem do stworzenia idealnych naturalnych perfum będzie po prostu węch – moje są tego najlepszym przykładem:) Przyjemnych eksperymentów!

 

 

 

  • Siostra

    A ja zauwazylam, ze od perfum z drogerii noszonych caly dzien, nawet na chustce, bolala mnie czasem glowa – a przynajmniej to perfumy wlasnie podejrzewalam o powodowanie bolu. W kazdym razie z tymi naturalnymi na razie sie to nie zdarza. Z tego powodu trzymam te drogeryjne tylko do czasu wyczerpania, a potem bez zalu porzucam na rzecz naturalnych. A jaka oszczednosc, ze nie wspomne o frajdzie z tworzenia :) Tylko meskich jeszcze mi sie nie udalo – to wydaje sie duzo trudniejsze. Jakby ktos mial recepture – chetnie przygarne!

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Za zaglądałaś pod ten link z ostatniego akapitu? Może w perfumach męskich trzeba pokombinować z proporcjami wg tego:
      *w perfumach męskich: nuty dolne 25%, nuty środkowe 25%, nuty górne 50%;
      *w wodach po goleniu: nuty dolne 10%, nuty środkowe 15%, nuty górne 75%;

      • Siostra

        Chyba spróbuję podejść do tego bardziej fachowo, dzięki!

  • http://mortycja.com mortycja

    Czym można zamienić wosk pszczeli? Czymś roślinnym da radę?

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Myślę, że możesz spróbować z woskiem sojowym – ja ostatnio robię z niego naturalne świeczki i właściwości ma bardzo podobne do pszczelego, powinien dobrze trzymać zapach.

      • Karolina Szpyrka

        Będę go szukać w zielarskim, dzięki ;)

    • Karolina Szpyrka

      ja próbowałam zrobić je bardziej w formie balsamu, więc z masłem shea – nie ma wpływu na zapach ;) tylko całość, jak to maśle, jest nieco tłusta nim się wchłonie

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    Wow! A to ciekawe! Naturalne kosmetyki są coraz bardziej popularne ale o naturalnych perfumach to ja jeszcze nie słyszałam ;)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Here I am, ciekawa jestem, czy spróbujesz:)

  • AfterKorpo

    Jeśli mogę coś dodać, to w przypadku większej ilości olejków najpierw należy je wymieszać, a dopiero potem dodać do bazy. Najlepiej wlewać do zużytej buteleczki po jakimś olejku i energicznie „turlać” między dłoniami.

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      O, dzięki za uwagę! Ciekawa jestem z czego to wynika – żeby zapachy lepiej się połączyły, czy chodzi o coś innego?

      • AfterKorpo

        Wyczytałam to w książce Valerie Ann Worwood, to jest dosyć ważna osoba w świecie aromaterapii. W poradach na wykonywanie leczniczych mieszanek dla dzieci radzi, żeby tak zrobić. To daje możliwość dokładnie wymieszać się olejkom. W tym przypadku to bardzo istotnie, bo mieszając kilka olejków możemy to zrobić niedokładnie, a w przypadku dzieci aplikujemy niewielkie ilości, więc skuteczność może być inna niż założona. Pomyślałam, że w przypadku perfum tez może to mieć znaczenie, bo dokładnie wymieszasz zapachy. Choć w przypadku nieleczniczych ilości niedokładnie wymieszanie może sprawić,że codziennie będziesz inaczej pachniała, to tez może mieć plusy :-)

        • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

          Dzięki za wyjaśnienie:)

  • http://swieczek.wordpress.com/ Świeczek

    Tu akurat za bardzo sobie cenię moją Coco, żeby się przejmować jakimikolwiek możliwymi szkodami ;)
    Dodam tylko, że aplikowanie perfum na ubrania niszczy także tkaniny.

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      I też dobrze! Ja też nie zamierzam moich ‚zwykłych’ perfum wyrzucić do kosza, ale na co dzień, a szczególnie na noc z duuuużo większą przyjemnością stosuję te naturalne. A z tym niszczeniem ubrań – wiem, wiem, na delikatną bluzkę nie aplikuję, ale już na sweter, szalik owszem, wolę niż na moją biedną tarczycę;) Pozdrawiam!

      • AfterKorpo

        czytam wpis i się śmieję pod noskiem, bo też od pewnego czasu wolę aplikować perfumy na ubrania mając identyczne dylematy. Zimą najlepiej jest psiknąć sobie chustę, co prawda ma też kontakt ze skórą, ale nie są to takie ilości jak bezpośrednia aplikacja.

        • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

          haha, witaj Klonie;)