Nalewka z dzikiej róży z miodem i goździkami

Nalewka z dzikiej róży z miodem i goździkami

W tym roku po raz pierwszy zrobiliśmy własne nalewki owocowe. Latem powstały trunki na bazie czarnej porzeczki i malin (czekają na degustację do przyszłego roku). Teraz czas na kolejny debiut: tym razem będzie to nalewka z dzikiej róży – według przepisu, który znajdziecie poniżej.

Wiem od mojej mamy, że owoce dzikiej róży powinno zbierać się po pierwszych przymrozkach, ale można też zerwać je wcześniej i wrzucić do zamrażarki. Dodam, że dzika róża jest bardzo zdrowa, głównie dzięki zawartości rekordowej ilości dobrze przyswajalnej witaminy C – kilkakrotnie większe niż czarna porzeczka i cytryna! Ma działanie wzmacniające i detoksykujące.

Owoce dzikiej róży ciągle znajdziecie jeszcze na krzewach – zwróćcie tylko uwagę, aby róży nie zbierać przy drodze, gdzie narażona jest na zanieczyszczenia.

Nalewka z dzikiej róży – składniki


3/4 kg owoców róży
1 litr wódki 40%
5 goździków
1 łyżeczka suszonej mięty
250 g naturalnego, jasnego miodu
1/2 szklanki wody

 

Przygotowanie

Owoce myjemy, suszymy i wrzucamy do zamrażarki (wystarczy na dobę, chociaż u mnie dłużej). Po wyjęciu nie trzeba wydrążać owoców, jak poleca się w wielu przepisach, ale  nakłuć je szpilką – dzika róża ma w środku klujące włoski, które trudno usunąć, lepiej więc, żeby zostały w środku. Do dużego słoika lub butelki z szeroką szyjką wsypujemy różę, dodajemy goździki i miętę, zalewamy wódką.

Nalewkę należy przechowywać w cieple przez 2-6 tygodni, co kilka dni potrząsając słoikiem. Po tym czasie trzeba ją przecedzić, wyciskając mocno sok z owoców, na następnie dodać miód (rozpuszczony wcześniej w lekko ciepłej wodzie). Tak przygotowana nalewka z dzikiej róży powinna dojrzewać jeszcze w chłodnym miejscu ok. 2 miesięcy – chociaż nie mam pewności, czy nie skusimy się na degustację wcześniej;)