Przepyszna nalewka z kwiatów czarnego bzu

Przepyszna nalewka z kwiatów czarnego bzu

Czy zebraliście już w tym roku kwitnące w okresie od maja do lipca kwiaty czarnego bzu? W niektórych miejscach, szczególnie na terenach podgórskich, gdzie wszystko kwitnie trochę później, spokojnie można je jeszcze znaleźć.

Czarny bez to skarbnica naturalnych substancji cennych dla naszego organizmu, m.in.:

  • olejków eterycznych i flawonoidów pomocnych przy przeziębieniach,
  • rutyny uszczelniającej naczynia krwionośne,
  • choliny obniżającej ciśnienie krwi,
  • witamin i minerałów (beta karoten, witaminy A, B1, B2, B3, B6, C, magnez, potas, wapń, sód)

Kwiaty czarnego bzu najlepiej zbierać przy bezdeszczowej pogodzie, około godz. 9.00-10.00 rano, gdy odparuje z nich poranna rosa. Wybieramy w pełni rozwinięte kwiatostany, ścinając je ostrym nożem lub nożyczkami i pilnując, aby nie ogołocić krzewu ze wszystkich kwiatów.

Co można zrobić z kwiatów czarnego bzu? Możliwości jest wiele. Najprościej jest wysuszyć je dokładnie, przesypać do słoiczka i w okresie jesienno-zimowym popijać w formie gorącej herbatki. Można też przygotować syrop z kwiatów bzu – chociaż przyznam, że u mnie w domu zazwyczaj czekamy na owoce i z nich przygotowujemy syrop (jest świetny na kaszel). Natknęłam się też ostatnio na ciekawy pomysł usmażenia kwiatów bzu w cieście naleśnikowym – przepis znajdziecie tutaj.

Jeżeli wolicie natomiast coś mocniejszego, polecam rewelacyjną nalewkę według przepisu mojej siostry. To chyba najlepszy domowy trunek, jaki kiedykolwiek piłam:) Dlatego czym prędzej podaję przepis - zdążycie z niego skorzystać jeszcze w tym roku!

Nalewka z kwiatów czarnego bzu
- składniki na 2,5 litra


50-60 baldachów kwiatu czarnego bzu
1 szklanka naturalnego miodu
4 cytryny
1 litr czystej wódki
1 litr przegotowanej wody

Przygotowanie

Przeschnięte kwiaty czarnego bzu obcinamy tak, aby pozbawić je zielonych łodyżek. Dwie cytryny parzymy w gorącej wodzie i kroimy je w plastry. W przegotowanej, lekko przestudzonej wodzie rozpuszczamy miód. W słoiku o dość szerokim dnie układamy na przemian: warstwę kwiatów czarnego bzu i warstwę plastrów cytryny. Zalewamy to wodą z miodem i odstawiamy w ciepłe miejsce na 5-6 dni.

Po tym czasie nalewkę zlewamy przez gazę lub bardzo drobne sitko, a następnie łączymy z wódką oraz sokiem z dwóch cytryn. Przelewamy do butelki, najlepiej z ciemnego szkła.

Nalewka z czarnego bzu będzie idealna na jesienno-zimowe chłody i przeziębienia, ale ostrzegam: wspaniale smakuje już po miesiącu i cóż, trochę trudno się jej oprzeć;)

 

 

  • http://mortycja.com mortycja

    Piłam jakiś czas temu lemoniadę z takich kwiatów – pychota! <3 A czy tę nalewkę można zrobić w wersji wegańskiej zamieniając miód np. na syrop z agawy?

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Nie widzę żadnych przeciwwskazań – miód można zamienić na syrop z agawy albo cukier trzcinowy (konserwantem w tej nalewce jest głównie alkohol, więc wybrany słodzik pełni głównie funkcje smakowe:))

  • http://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    O kwiatach czarnego bzu słyszałam wiele dobrego, ale jeszcze nigdy nie przygotowywałam z nich niczego. Może w przyszłym roku się skuszę :)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Polecam bardzo, i ze względu na właściwości czarnego bzu, i jego smak:)