Kolekcjonując momenty

Kolekcjonując momenty

Coś mi się wydaje, że mogłabym pisać codziennie inny tekst rozpoczynający się od słów „Lato to czas…”;) Bo sierpień, wrzesień to dla mnie niesamowicie wartościowy czas, czas, w którym gromadzę zapasy, czerpię, korzystam, doceniam, cieszę się. Różnymi rzeczami.

Ostatnio pisałam głównie o tych namacalnych aspektach gromadzenia: zbieraniu ziół, robieniu przetworów na zimę, grzybobraniach, kiszeniu ogórków, sezonowym gotowaniu. Ale to nie wszystko, co oferuje nam lato w opcji „na zapas”.

Tak samo ważne – jeśli nie nawet ważniejsze – są dla mnie zgromadzone „na potem” momenty. Mówi się, że powinniśmy żyć tu i teraz, doceniać każdą chwilę niezależnie od okoliczności. Że na tym polega szczęście. Niby tak. Sama też staram się tego właśnie nauczyć. Nie wiem jednak jak Wam, ale mi dużo łatwiej jest doceniać wpadające przez okno promienie słońca niż listopadową szarówę za oknem.

Dlatego lubię gromadzić te pozytywne letnie miniwspomnienia.

Zapach górskiego powietrza. Pachnący wrześniowy las. Kolory na łące. Ciepły wiatr podczas jazdy rowerem. Lody zjedzone w jakimś przyjemnym zaułku miasta. Zmęczenie po wielogodzinnym spacerze z psem. Pyszna kolacja i wino z mężem. Letnia impreza albo piknik z przyjaciółmi. Rodzinne prace w ogrodzie. I ogniska, grille. Leżenie w hamaku. Weekendowe wycieczki i dłuższe wyjazdy.

To wszystko składa się na to moje letnie, niewypracowane, ale jakby organiczne poczucie szczęścia.

Zatrzymuję czasem te kadry na zdjęciach i lubię przeglądać je w ramach relaksu, gdy okoliczności nie wydają się zbyt sprzyjające.

Życzę Wam jeszcze wielu takich momentów tego lata i… zmykam na urlop łapać swoje:)

 

 

  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    Świetnie napisane :) <3 Magicznie i melancholijnie się zrobiło :)

  • http://afterkorpo.pl AfterKorpo

    Krótko i pięknie napisane. Zamiast pędzić z kajetem pełnym zadań do wypełnienia trzeba się czasem zatrzymać i podelektować codziennością, albo nicnierobieniem jak niektórzy mawiają :-)