Moja prywatna bucket list – pierwsza przymiarka

Moja prywatna bucket list – pierwsza przymiarka

Ten rok jest dla mnie ostatnim z dwójką z przodu i chociaż do trzydziestych urodzin jeszcze daleko, mam jakąś niewyjaśnioną potrzebę porządkowania i planowania swojego dalszego życia. W ramach poszukiwania odpowiedzi na pytanie „O co mi tak naprawdę w życiu chodzi?” postanowiłam stworzyć listę swoją prywatną bucket list, czyli wszystkich rzeczy, które chciałabym osiągnąć/ zdobyć/ zobaczyć w życiu. Zainspirowała mnie do tego strona, o której już wspominałam oraz podróżnicza lista marzeń autora Życie jest Piękne – bloga, który ostatnio często podczytuję.

Jak sądzicie, czy łatwo jest przygotować swoją bucket list?

Ja byłam pewna, że tak – przecież znam siebie, wiem, czego chcę od życia. Usiadłam, napisałam i wczoraj opublikowałam post z listą marzeń podzielonych na 4 kategorie: osobiste, zawodowe, rodzinne, podróżnicze. Poszło gładko. A dziś rano wróciłam do tego wpisu jeszcze raz, a czytając go czułam się… jakby pisał go ktoś inny.

Owszem, jest tam kilka punktów, które są jasne, ugruntowane, niemal oczywiste. Chcę dobrego, spokojnego życia z moim mężem. Chcę kiedyś urodzić dziecko i wychować je na dobrego człowieka. Chcę mieć i współtworzyć dla innych przestrzeń do rozwoju. Chcę pisać, odwiedzić wszystkie przyciągające mnie miejsca na świecie, pielęgnować wszystkie ważne relacje.

Ale to wszystko jeszcze nie to – całokształt nie odpowiada temu, co we mnie siedzi, jakby nie udało mi się dotknąć samego sedna sprawy.

Trochę się dzisiaj nad tym zastanawiałam. Na pewno nie chodzi o dobór słów ani zbyt mało czasu poświęconego na spisanie moich marzeń. Raczej o potrzebę nadania temu głębszego sensu i priorytetów. A może o dziwną tęsknotę za czymś, czego jeszcze nie potrafię sprecyzować.

 

Zadanie do wykonania

Tak czy inaczej, pomysł na stworzenie własnej bucket list odsunęłam na razie w czasie. Postanowiłam potraktować to jako jedno z pierwszych zadań, które postawię sobie tu, na tym blogu, w ramach części nazwanej trochę na wyrost „Rozwój osobisty”. Podkreślam: nie jestem i nie będę żadnym ekspertem w tym zakresie. Przeciwnie: zamierzam szukać, więc pewnie też błądzić, ale czuję, że to dla mnie ważna droga. I wierzę, że te poszukiwania mogą zainspirować także Was.

Punkt pierwszy zadania: przypomnieć sobie film „Bucket list” (polskie tłumaczenie tytułu jest dużo, dużo słabsze, więc go nie używam) ze wspaniałymi Jackiem Nickolsonem i Morganem Freemanem. Może coś mi się w głowie rozjaśni…

 

  • http://www.wezmnienamecz.pl Zuza Walczak

    Właśnie pracuję nad swoją bucket list. I zaczynam oczywiście od filmu :) Pozdrawiam :)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Świetnie, powodzenia!:) Ja przyznam, że taką moją prawdziwą, głęboką ‚bucket list’ jeszcze ciągle tworzę. Wbrew pozorom łatwo z tym nie jest, sama nie wiem dlaczego… Może chodzi o to, że ciągle odkrywam o co mi w życiu chodzi, a może dlatego, że mamy dzisiaj tak dużo możliwości, które często wzajemnie się ze sobą wykluczają? Pozdrawiam!