Leczenie niedoczynności tarczycy – czy nie ma innego wyjścia niż tabletki?

Leczenie niedoczynności tarczycy – czy nie ma innego wyjścia niż tabletki?

Niedoczynność tarczycy to choroba zaskakująco popularna, szczególnie wśród kobiet. I dla kobiet chyba też najbardziej dotkliwa: powoduje przybieranie na wadze, ogólne pogorszenie wyglądu i samopoczucia, depresję, może utrudniać zajście w ciążę. Źle funkcjonująca tarczyca naprawdę potrafi dać w kość, wiem coś o tym: miesiące poprzedzające u mnie diagnozę niedoczynności to chyba najgorszy czas w moim życiu, jeżeli chodzi o fizyczną i psychiczną kondycję. Nie dziwi mnie więc, że kobieta, która od lekarza słyszy diagnozę i gotowe rozwiązanie: „Tu jest tabletka, która wszystko naprawi, wystarczy łykać ją do końca życia”, nie zastanawia się zbyt długo i realizuje receptę. Ale czy to jedyna i najlepsza rzecz, jaką może zrobić?

Leczenie niedoczynności tarczycy - oferta lekarzy

Odkąd zaczęły się moje problemy z tarczycą, często rozmawiam i czytam historie kobiet z podobnymi doświadczeniami. Najczęściej scenariusz wygląda podobnie: objawy - wykonanie badań (jeżeli lekarz jest sensowniejszy bada TSH, ft3, ft4, przeciwciała, nierzadko jednak ogranicza się do samego TSH) – diagnoza: niedoczynność albo Hashimoto – recepta: najczęściej Euthyrox. Zero wywiadu medycznego, zero pogłębionych badań i zainteresowania faktyczną przyczyną choroby – wystarczy podwyższone TSH, a tabletki stają się jedyną rozważaną opcją leczenia. W moim przypadku było podobnie: nawet pomimo tego, że norma TSH nie była przekroczona mocno (5,01 i 5,02 przy powtórzonym badaniu), a przeciwciała antyTPO były na niskim poziomie (6) – lekarz zaoferował tabletki. Na pytanie, czy to konieczne często pada podobna odpowiedź: „Chce się pani leczyć czy nie?”.

Ja, owszem, chciałam się leczyć, ale syntetyczne hormony do końca życia jakoś nie bardzo mi się w ten plan wpisywały.

Czy jest alternatywa dla tabletek?

Na wstępie muszę zaznaczyć jedno: na tym blogu opisuję doświadczenia własne i innych znanych mi kobiet – i moim celem nigdy nie będzie odradzanie komukolwiek brania tabletek. Przeciwnie: uważam, że podstawą jakichkolwiek decyzji w sprawie leczenia powinna być konsultacja z lekarzem. Co więcej: w niektórych przypadkach nie ma innej opcji niż syntetyczne hormony, np. przy zaawansowanej chorobie Hashimoto, gdy tarczyca jest na tyle zniszczona, że nie ma szans na jej samodzielne funkcjonowanie.

Uważam jednak, że recepta na Euthyrox tak chętnie i powszechnie wypisywana przez lekarzy to błąd. Jest szereg argumentów, przemawiających na nie, jeżeli chodzi o syntetyczne hormony. Na przykład to, że – jak przyznają niektórzy lekarze – blokują funkcje tarczycy (stąd konieczność przyjmowania ich do końca życia). Automatyczne przepisywanie tabletek to typowe dla medycyny konwencjonalnej leczenie objawów, a nie przyczyn i to bez jakiejkolwiek próby zadziałania inaczej, mniej inwazyjnie.

Jeżeli znacie lekarzy, którzy działają inaczej cieszę się, zazdroszczę i bardzo proszę o namiary. Mi nie udało się dotrzeć do endokrynologa, który chciałby leczyć mnie kompleksowo. W końcu trafiłam do naturopatki, która de facto nie wzbudziła mojego zaufania swoim wszechwiedzącym podejściem, ale myślę, że tych kilka godzin konsultacji z nią dało mi dużo więcej niż to, co proponowali mi lekarze konwencjonalni. Naturopatka przede wszystkim potwierdziła, że jest inna droga niż tabletki.

Naturalne leczenie niedoczynności tarczycy
- moje doświadczenia


Mój plan leczenia układałam długo i w zasadzie stale go modyfikuję wraz z rozwojem mojej wiedzy na ten temat. Część planu to zalecenia naturopaty, ale wiele decyzji podejmuję na własną rękę, więc działam bardzo zachowawczo i powoli. Testuję tylko to, co wydaje mi się bezpieczne. Oto elementy mojej układanki składającej się na leczenie niedoczynności tarczycy i ogólnie – na poprawę zdrowia, bo staram się patrzeć na to jako na jeden spójny proces:

 

Oczyszczanie organizmu

- krótkofalowe (stosowałam 1 miesiąc): kilka razy dziennie świeżo wyciskane soki warzywne, dieta oparta na dużej ilości warzyw
- regularne codzienne oczyszczanie
(zrezygnowałam na razie z oczyszczania wątroby, jelit, itd., bo nie chcę robić tego na własną rękę - ale nie wykluczam, że za jakiś czas do tego wrócę)

Zmiana diety

- eliminacja pszenicy, cukru, przetworzonej żywności, a teraz również eksperymentalnie glutenu
- dieta przy niedoczynności, o której pisałam tutaj

Zaadresowanie innych potencjalnych problemów zdrowotnych

- stany zapalne/Candida
- jelita i wątroba

Suplementy wspierające pracę tarczycy

- witamina D
- tran
- spirulina
(chociaż przyznam, że z tymi produktami i generalnie z jodem jestem ostrożna, bo mimo że poziom przeciwciał mam niewysoki (antyTPO=6 i 9 w dówch kolejnych badaniach), nie można w 100% wyeliminować podejrzenia Hashimoto, przy którym jod może pogorszyć sprawę)

Wyeliminowanie części stresorów z mojego otoczenia:

- (ciągła) nauka radzenia sobie ze stresem
- rezygnacja z intensywnych treningów
- rezygnacja z niektórych kosmetyków i środków czystości, które zawierają toksyny

Więcej o poszczególnych punktach planu przeczytacie w innych postach dostępnych na tym blogu.

 

Zdjęcie: Flickr, e-MagineArt.Com na licencji Creative Commons

 

 

  • paulina123

    Cześć, biorę leki na tarczycę już od kilku lat, ostatnio spotykam się z coraz częstszą info. że trzeba zrezygnować z intensywnego sportu… pytanie: w jaki sposób intensywny sport wpływa na pracę tarczycy?

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Przypuszczam, że mogłaś słyszeć o tym, że intensywny trening to dla organizmu stres (a więc kortyzol -> obciążone nadnercza), a to z kolei ma związek z funkcjonowaniem tarczycy. Na pewno nie warto rezygnować z aktywności, ale jeżeli trenujesz bardzo dużo, proponuję Ci skonsultować to z Twoim endokrynologiem albo dobrym dietetykiem-trenerem.

  • Iga

    Witam jestem na 3 opakowaniu Letroxu 50.przytylam 7kg w ciagu miesiaca zle sie czuje zmeczona ospala nie moge sobie poradzic z jedzeniem odstawiam slodycze jem lekko pieczywo tylko 2 kawalki na dzien na pewno za malo wody pije to wiem! Generalnie potrzebuje diety ale nie wiem co powinnam wyeliminowac . Moje Tsh to 8,2 a anty Tpo 1300 pozdrawiam iga

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Witaj, na temat diety przy niedoczynności tarczycy pisałam tutaj http://healthandthecity.pl/dieta-przy-niedoczynnosci-tarczycy/ , a inne wątki zw. z wspieraniem pracy tarczycy zebrane są tutaj: http://healthandthecity.pl/posty-niedoczynnosci-tarczycy/ – zerknij, może znajdziesz dla siebie jakieś wskazówki. Jeżeli chodzi o wyniki – nie wiem, na jakim tle chorujesz i czy tendencja jest spadkowa, ale na pewno w okresie wyrównywania poziomu hormonów dobrze, żebyś była pod stałą opieką endokrynologa. Pozdrawiam i trzymam kciuki!

  • http://olchasosnowa.pl/ Olcha Sosnowa

    Ja na razie rozglądam się za endo, który wystawi mi skierowania na wszystkie badania, które chcę wykonać pod kątem tarczycy. TSH w normie, ale mam podejrzenia. A potem, jeśli już, to naturopata. Póki co wyłączam gluten (choć to dość ciężkie wyzwanie w trakcie ciąży) i laktozę

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Powodzenia – sensowny endokrynolog to połowa sukcesu!