9 rzeczy, które warto zrobić latem – garść inspiracji dla dbających o zdrowie

9 rzeczy, które warto zrobić latem – garść inspiracji dla dbających o zdrowie

Tego lata mam lekki wstręt do komputera – pracuję na nim tyle, ile wymagają ode mnie obowiązki służbowe, a potem wyłączam w cholerę i idę cieszyć się życiem z daleka od monitora.

To nie znaczy, że nie ma nowych wątków, inspiracji i porad dotyczących zdrowego stylu życia, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Ale wszystko ma swój czas, a ja czuję, że teraz potrzebuję solidnego ładowania akumulatorów na nadchodzące miesiące i wyzwania z nimi związane – dlatego teksty na blogu pojawiają się teraz dużo rzadziej.

Mam nadzieję, że Wy także korzystacie z lata i wszystkich dobroci, jakie oferuje. Poniżej mała i oczywiście bardzo subiektywna ściąga, jak wykorzystać letni czas z korzyścią dla zdrowia (fizycznego i psychicznego:)). Dla mnie to właśnie takie drobne, pozornie mało znaczące i mało spektakularne rzeczy składają się na pełnię: lata, wypoczynku, szczęścia.

Co warto zrobić latem?


1. Przetwory owocowe i warzywne

ogórki kiszone

Soki, powidła, weki warzywne, kiszonki, mrożenie warzyw – odkąd pamiętam, lato w moim rodzinnym domu upływało pod znakiem przygotowywania przetworów. Jeżeli macie własny ogródek (albo – tak jak ja – rodziców z ogrodem), na pewno dobrze to znacie. Kiedyś buntowałam się, że porzeczki, maliny czy ogórki dojrzewają akurat wtedy, kiedy mam coś w planie;) Teraz ten rytm i prace w to wpisane najzwyczajniej mnie cieszą i staram się przyjeżdżać gdy tylko mogę, aby załapać się na rodzinne przetwarzanie.

Nasze „must have” jeżeli chodzi o przetwory to:

  • soki z porzeczek, malin i czarnego bzu (leczymy się nimi w razie przeziębień)
  • powidła śliwkowe, truskawkowe i malinowo-jeżynowe (najnowsze odkrycie: można je robić z odrobiną soli zamiast cukru)
  • kiszone ogórki i kapusta (bez porównania do tych sklepowych!)
  • passata pomidorowa
  • suszone śliwki i jabłka
  • warzywne leczo (mój ulubiony sposób na pyszny i szybki obiad zimą)

Oprócz tego dużo warzyw i owoców mrożę (np. fasolkę szparagowa, bób, dynię, marchew, buraki, szpinak, jarmuż, jagody, maliny i wiele innych) – to najszybszy sposób na przechowywanie. Lubię też eksperymenty – w tym roku przygotowałam np. pikantne ogórki w miodzie i musztardzie, na pewno zrobię też dynię z imbirem i jabłkami do słoików. Pole do popisu jest ogromne:)

Zobacz także moje ubiegłoroczne teksty o przetworach:

Przygotowanie spiżarni na zimę – część I: mrożonki z warzyw i owoców
Przygotowanie spiżarni na zimę – część II: dwa najprostsze sosy warzywne
Przygotowanie spiżarni na zimę – część III: przetwory kreatywne:)

 

2. Zbieranie i suszenie ziół

suszenie ziół

W tym sezonie moja siostra założyła profesjonalny ogródek ziołowy – rozmaryn, macierzanka, tymianek, bazylia, oregano, szałwia, lubczyk i inne zioła rosną w nim jak oszalałe:) W związku z tym strych w domu rodziców zamienił się w suszarnię – zioła rozkładamy na płasko w suchym pomieszczeniu (nie w bezpośrednim słońcu) i suszymy. Można też krótko dosuszyć je w piekarniku, np. po pieczeniu ciasta.

Oprócz ziół z domowego ogródka oczywiście mamy do dyspozycji niezliczoną ilość dzikich roślin – wystarczy poszukać ich w czystych lasach i na łąkach. Część z nich najlepiej spożywać na świeżo, w sezonie, ale część spokojnie można zasuszyć.

U nas póki co suszy się: pokrzywa (herbatka działa wzmacniająco), dziurawiec (będzie w sam raz na jesienny spadek nastroju), kwiaty i liście lipy (rozgrzewająca herbatka na przeziębienie), rumianek (świetna płukanka do włosów). Ciąg dalszy nastąpi, już niedługo np. czas na czarny bez:)

Jeżeli planujesz własne zbiory, sprawdź: Kalendarz zbiorów dzikich roślin

3. Domowe nalewki

Tu produkcją zajmują się moja mama i mój mąż. U nas w tym roku w toku nalewka z pędów sosny, porzeczkowa i lipowa, ale myślę, że to jeszcze nie koniec;) Ja eksperymentalnie zrobiłam też butelkę szampana z kwiatów czarnego bzu według przepisu z Zielonego Zagonka – jest przepyszny, więc w przyszłym roku na pewno przygotuję więcej.

Sprawdzone przepisy na domowe nalewki:

z dzikiej róży
z kwiatów czarnego bzu
z pędów sosny

 

4. Zbiory leśne

jagody leśne

Grzybobrania to u nas rodzinna tradycja. Suszone lub obgotowane i zamrożone grzyby są później pysznym, sycącym dodatkiem do obiadów, nie może ich zabraknąć także w daniach wigilijnych – czerwonym barszczu, pierogach czy kapuście z grzybami.

Ja przyznam, że owszem, do lasu jeżdżę bardzo chętnie, ale grzyby znajduję raczej rzadko. Nadrabiam za to zbieraniem jagód :)

 

5. Kulinarne eksperymenty

zupa krem z cukinii

Nie wiem jak u Was, ale u mnie lato to czas wymyślania nowych przepisów. Kreatywność uruchamia mi się szczególnie wtedy, gdy mam nadmiar jakiegoś składnika do wykorzystania, a o to dzięki ogrodowi rodziców latem nie trudno:) W taki sposób powstały przepisy na sos pomidorowo-szałwiowy i zieloną zupę-krem z cukinii, szpinaku i świeżych ziół. Myślę, że niedługo się tymi przepisami podzielę.

 

6. Spędzanie mnóstwa czasu na świeżym powietrzu

Za to uwielbiam porę letnią: można spacerować do woli, siedzieć na trawie/ ławce/ leżaku i czytać godzinami, na świeżym powietrzu uprawiać sport, spotykać się ze znajomymi, grillować w parku. Nawet mieszkając w mieście jesteśmy wtedy trochę bliżej natury, odpoczywamy i… suplementujemy witaminę D :)

 

7. Czytanie grubych książek, na które nigdy nie ma czasu

książki na lato

Bardzo lubię czytać na świeżym powietrzu, a lato i wczesna jesień stwarzają ku temu mnóstwo okazji. W końcu jest czas na nadrobienie zaległości – u mnie „wjeżdżają” wtedy lektury, które w warunkach domowych wydają mi się zbyt „grube” i zajmujące dużo czasu, jak doskonała Nic nie zdarza się przypadkiem Tiziano Terzani’ego, którą właśnie czytam.

 

8. Korzystanie z bogatej oferty kulturalnej miast

To jeden z nielicznych (przynajmniej dla mnie) plusów mieszkania w dużym mieście: latem można korzystać z wielu atrakcji kulturalnych – od różnego typu imprez plenerowych, animacji i instalacji artystycznych po znane w całym kraju festiwale muzyczne i filmowe, na których można usłyszeć kawał dobrzej muzyki czy obejrzeć kawał dobrego kina.

Ciekawych wydarzeń można szukać w praktycznie każdym większym mieście, ale Wrocław – Europejska Stolica Kultury 2016 – szczególnie nas w tym roku pod tym względem rozpieszcza. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie (nie tylko latem).

 

9. Małe i duże podróżowanie

karkonosze latem

I na koniec nieodłączny element lata – wyjazdy. Niekoniecznie mam tu na myśli wielkie, zagraniczne podróże (my za granicę wolimy jeździć po sezonie – jest chłodniej, mniej tłoczno i taniej). Czasem wystarczy wyjechać za miasto, do rodziny na wieś albo jeszcze lepiej w polskie góry, aby poczuć tę niesamowitą więź z przyrodą, odetchnąć świeżym powietrzem i naprawdę wypocząć. Polska latem jest taka piękna, kolorowa, różnorodna, aż szkoda z tego nie korzystać! Dla mnie już same zmieniające się za oknem samochodu czy pociągu krajobrazy to wspaniały odpoczynek i sposób na odstresowanie się:)

 

Życzę Wam wspaniałej końcówki lata!

 

 

  • http://afterkorpo.pl AfterKorpo

    Izka, zazdroszczę zbiorów! Warto zrobić sobie jeszcze teraz czekośliwkę, super do kasz, jogurtów, czy racuszków, ale czy Ty coś jeszcze zmieścisz w swojej spiżarce? :D

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Tak, czekośliwka to genialny wynalazek! Tylko ja zamiast robić zapasy gotowego kremu, idę na łatwiznę: do domowych powideł śliwkowych dodaję kakao dopiero po otwarciu słoika. Wydaje mi się, że to mniej roboty;) A nasza rodzinna spiżarnia jest pojemna, więc spokojnie, zmieści wiele, śmiało polecaj dalej:) Pozdrówki!

  • http://www.dessideria-life.blogspot.com/ Dessideria

    Jak szkoda, że już u progu lata… Inspiracje trafne i zgodne z moją filozofią przeżywania lata :)
    Zaciekawiłaś mnie tą ksiązką – poleciłabyś?

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Pytasz o „Nic nie zdarza się przypadkiem”? Terzani opowiada w niej o swoich poszukiwaniach metod leczenia w związku ze zdiagnozowanym u niego rakiem. Nie jest to jednak książka tylko i wyłącznie o sposobach leczenia, merytoryczna, ale raczej pełna refleksji nad światem, zachodzącymi w nim zmianami, sensem życia, układaniem go na nowo. Terzani jest świetnym obserwatorem i ogólnie – ciekawym, otwartym na świat człowiekiem – i chyba dlatego tak dobrze się go czyta. Także zdecydowanie mogę polecić, zresztą nie tylko ten tytuł, najpierw warto chyba sięgnąć po „Powiedział mi wróżbita”.

      • Magda

        Albo „koniec jest moim początkiem”:-)

        • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

          Widzę, że fanów Terzaniego jest tu więcej, super!:) Ta pozycja jeszcze ciągle na mojej liście do przeczytania, tak jak „Listy przeciwko wojnie” zresztą.

  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    Bardzo mi się podobają te pomysły. U mnie niestety za dużo komputera w te wakacje bo po pracy działam ostro pisząc pracę magisterską. Więc gdy tylko mogę to wyłączam go i uciekam jak najdalej :)))))

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Taaak, pamiętam ten czas pisania pracy mgr – też miałam wtedy totalny przesyt komputera, no ale chyba inaczej się nie da;) Trzymam kciuki za sprawne napisanie pracy i powodzenia na obronie!