Ekologiczne środki czystości – co sprawdza się u mnie, a co niekoniecznie

Ekologiczne środki czystości – co sprawdza się u mnie, a co niekoniecznie

Chyba każdy, kto interesuje się tzw. zdrowym stylem życia, prędzej czy później zacznie krytycznie przyglądać się konwencjonalnym środkom czystości. Półki w sklepach aż uginają się od proszków do prania, pachnących płynów do płukania, sprayów, odświeżaczy, mleczek i płynów do czyszczenia powierzchni wszelakich. Kupując je (za niemałe zresztą pieniądze), fundujemy sobie styczność z szeregiem toksyn takich jak chlor, amoniak, formaldehydy, triklosan, ftalany i wiele innych. Te substancje nie tylko działają drażniąco i alergizująco, ale – co gorsza – zakłócają równowagę gospodarki hormonalnej i mogą przyczyniać się do wielu chorób, od autoimmunologicznych po nowotwory.

Myślę, że największą przeszkodą w przerzuceniu się na ekologiczne środki czystości jest… siła starych nawyków i ugruntowane przez przemysł reklamowy przekonanie, że sklepowy produkt działa skuteczniej, „zabija zarazki na śmierć”. Marketerzy wjeżdżają nam na ambicję przekonując, że pranie powinno pachnieć egzotycznymi kwiatami, łazienka – morską bryzą, a w zadbanym domu każda powierzchnia powinna być czyszczona specjalistycznym środkiem posiadającym tyle magicznych cech, że czasem trudno w to uwierzyć.

Cóż, taka rola marketingu. Naszą, konsumentów, rolą jest nie łykać tych wszystkich marketingowych ściem:)

A alternatywa jest – przynajmniej teoretycznie – prosta, skuteczna i na dodatek tania. Stara dobra soda oczyszczona, ocet, cytryna, zwykłe płatki mydlane albo orzechy piorące, naturalne olejki eteryczne, a dla nieco bardziej wkręconych – samodzielnie stworzone mieszanki.

Jest też oczywiście rosnąca w siłę kategoria gotowych ekologicznych środków czystości, ale ich ceny potrafią powalić na kolana, dlatego osobiście najpierw wolę poszukać tańszych, domowych rozwiązań.

Zdrowe środki czystości w naszym domu

Ten tekst miałam w planach od dawna, ale przed publikacją chciałam mieć pewność, że polecane przeze mnie produkty i przepisy faktycznie są warte polecenia. No i okazało się, że nie wszystko dobrze się sprawdziło, niektóre mikstury były przekombinowane i mało praktyczne, niektóre nieskuteczne. Testerem większości przepisów jest mój mąż, który już dawno temu wziął na siebie m.in. sprzątanie łazienki, a ostatnio także kuchnię i pranie. Z tego względu podstawowym kryterium, oprócz skuteczności, musi być „niska upierdliwość” w stosowaniu.

Przedstawiam listę domowych ekologicznych środków czystości z podziałem na to, co sprawdza się świetnie, co średnio, a co nie zdało u nas egzaminu. Nie wszędzie udało się znaleźć zadowalające rozwiązanie, ale jeszcze się nie poddajemy:)

Pranie


NA TAK:

  • hipoalergiczne płatki mydlane + ocet z olejkiem eterycznym w roli płynu do płukania – taki zestaw sprawdza się bez zarzutów, daje radę nawet w przypadku ubrań mocno zabrudzonych czy przepoconych; pranie pachnie delikatnie olejkiem eterycznym; przy praniu w niskiej temperaturze płatki mydlane można rozpuścić w ciepłej wodzie
  • orzechy piorące + ocet z olejkiem eterycznym do płukania - stosuję do ciemnego prania (orzechy mogą lekko barwić jasne tkaniny) i tu również nie mam żadnych zastrzeżeń co do skuteczności

TAK, ALE:

  • własnoręcznie przygotowany proszek do prania + ocet z olejkiem do płukania - proszek składa się z 1 miarki sody kalcynowanej, 1 miarki boraksu i 2 miarek płatków mydlanych – sprawdza się dobrze, chociaż myślę, że równie skuteczne są same płatki mydlane, więc nie zawsze chce mi się go robić:)
  • gotowe, ekologiczne listki do prania ze środkiem zmiękczającym – rozwiązanie bardzo wygodne, ale produkt za ok. 10 zł starcza na ok. 20 prań, więc pod względem kosztowym szału nie ma

NA NIE:

  • gotowe proszki i płyny do płukania ekologiczne i konwencjonalne – nie widzę sensu kupowania zwykłych proszków – ani to zdrowe, ani ekonomiczne; już dawno odzwyczaiłam się od silnego, sztucznego zapachu płynów do płukania i teraz synonimem świeżości jest dla mnie pranie prawie bez zapachu. Proszki ekologiczne uważam za zbyt drogie w porównaniu do innych skutecznych i zdrowych rozwiązań, więc ich nie kupuję.

Sprzątanie łazienki


NA TAK:

  • soda oczyszczona do czyszczenia wanny i umywalki – nie potrzeba nic więcej, żeby doczyścić te powierzchnie i co ważne chyba nie ma tańszego środka
  • kwasek cytrynowy do usuwania kamienia - kolejny bardzo skuteczny i bardzo tani ekologiczny sposób, wystarczy zmieszać kwasek z ciepłą wodą i na chwilę nałożyć taką pastę na kran czy inne miejsce, w którym zbiera się kamień
  • soda kaustyczna do udrażniania rur – zamiast „kreta” i innych znacznie droższych i nieekologicznych środków, w zupełności daje radę, trzeba tylko zachować ostrożność, bo jest to silny środek żrący (uwaga, zawsze należy dodawać sodę do wody – nigdy odwrotnie)

TAK, ALE:

  • soda oczyszczona i ocet do czyszczenia WC w sprayu – to rozwiązanie dużo bezpieczniejsze niż toksyczny domestos, ale nieidealne: wymaga częstszego używania (min co 2 dni), jest też nieco trudniejsze w aplikacji (najpierw wysypujemy muszlę sodą, spryskujemy octem, a następnie po ok. 0,5h zmywamy wodą)
  • własnoręcznie przygotowana kostka toaletowa – np. wg tego przepisu - odświeża, ale dość szybko się wypłukuje i jej przygotowanie trochę zajmuje, nie zawsze mam na to czas

NA NIE:

  • własnoręcznie przygotowana pasta do czyszczenia WC z boraksu, sody, wody i olejków eterycznych – zrobiła się z tego gęsta papka, która kruszy się i trudno ją rozprowadzić

Sprzątanie kuchni


NA TAK:

  • ocet i cytryna lub olejek cytrynowy do czyszczenia wszelkich powierzchni: blatów, piekarnika, okapu, lodówki – wystarczy gąbka lub miękka ścierka nasączona octem i parę kropli olejku
  • ocet jabłkowy – działanie jak wyżej, tylko nieco delikatniejszy zapach
  • raz na jakiś czas – soda oczyszczona do szorowania płyty elektrycznej, wnętrza piekarnika, zlewozmywaka i białego blatu - soda połączona z ciepłą wodą usuwa większy brud i osad;  potem można przetrzeć jeszcze octem z olejkiem zapachowym
  • kwasek cytrynowy do usuwania kamienia, np. z czajnika – niezawodny i bezpieczny dla zdrowia sposób naszych babć

NA NIE:

  • gotowe środki czystości – w kuchni oprócz octu, cytryny i sody naprawdę nic więcej nie potrzeba, nie widzę żadnego sensu kupowania gotowych, drogich produktów, mleczek, nasączanych ściereczek, sprayów, etc.

Zmywanie naczyń


NA TAK:

  • gotowy ekologiczny płyn do mycia naczyń – dostępne na rynku ekopłyny są na tyle wydajne, niedrogie i skuteczne, że nigdy nie zawracałam sobie głowy tworzeniem własnych mikstur

NA NIE, CHOCIAŻ Z BRAKU INNEGO ROZWIĄZANIA STOSUJEMY:

  • własnoręcznie przygotowany środek do mycia naczyń w zmywarce – ze zmywarką mam największy problem, bo proszek DYI nie domywa naczyń i pozostają po nim ślady (próbowałam dwóch receptur: z sodą, kwaskiem cytrynowym i solą morską oraz z boraksem i sodą kalcynowaną).
  • konwencjonalny proszek do czyszczenia - dużo tańszy niż ten z półki eko i dobrze domywa naczynia, ale jego skład i sztuczny zapach coraz bardziej skłaniają mnie do wyeliminowania go z naszej kuchni
  • gotowe ekologiczne tabletki do zmywarki – cena tych z sensownym składem jest dla mnie zdecydowanie za wysoka, więc w tym zakresie poszukiwania nadal trwają

Zapraszam do dzielenia się sposobami, które sprawdzają się w Waszych domach! A początkującym podrzucam kilka linków z przepisami na mniej lub bardziej skomplikowane ekologiczne środki czystości DIY:

28 przepisów na domowe środki czystości
całe mnóstwo receptur na ekośrodki na blogu Zielony Zagonek
i jeszcze trochę receptur z bloga Green Sign
sporo wartościowych informacji i przepisów na blogu Drogerii Ekologicznej, w której czasem robię zakupy

 

 

  • Edyta

    Ja ostatnio zaczęłam wlewać do zmywarki ocet z woda zamiast płynu do nabłyszczania:) Sprawdza sie super, nie widzę różnicy i sensu żeby wracać do tych sklepowych produktów. Ciagle zbieram sie żeby kupić cos ekologicznego do prania. Słyszałam, ze są specjalne kole do prania, próbowałaś może?

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Tak, ocet do nablyszczania jest super, u mnie problemem pozostaje proszek do zmywarki – może tu tez masz cos sprawdzonego? Co do prania, masz na mysli tzw. eko kule? Sama nigdy nie używałam, bo satysfakcjonujace są dla mnie inne rozwiązania, ale opinie słyszałam pozytywne, oprócz zastrzeżenia, ze nie dopierają większych plam.

      • Edyta

        Niestety, zamiennika tabletek do zmywarki jeszcze tez nie znalazłam:/

  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    Ojejku, nigdy aż tak tego nie analizowałam. Dopiero Ty otworzyłaś mi oczy :) :*

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Cieszę się, taki jest sens istnienia tego bloga:)

  • http://swieczek.pl/ Świeczek

    Chciałabym się przestawić na naturalniejsze czyszczenie, niestety ciągle słyszę, że to nie doczyszcza tak samo :( Problem jest właśnie ze zmywarką, a także z płytą indukcyjną – bałabym się, że kryształki mogą ją porysować. Dochodzi jeszcze czyszczenie mebli – niestety starcie samą wodą zostawia brzydkie smugi, nie wyobrażam sobie aktualnie bez polerowania środkiem. A czym myjesz podłogę?

    Chętnie za to spróbuję prania eko – czym orzechy różnią się od płatków?

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Ze zmywarą tak jak pisałam też nie za bardzo u mnie. Co do płyty indukcyjnej głowy nie dam, ale przy zwyklej elektrycznej ceremicznej soda raz na jakiś czas nie robi jej krzywdy, a świetnie czyści nagar. Meble – pewnie zależy z czego to powierzchnia, ja z drewnianych czy sklejkowych ścieram kurz wilgotną szmatką z paroma kroplami olejku, do takich na wysoki połysk ocet powinien dać radę. Ew. jabłkowy, bo delikatniejszy. Podłogę- ja myję po prostu ciepłą wodą z octem i jakimś olejkiem eterycznym, żeby ladnie pachniało, kafle podłogowe – wystarczy dodać octu.

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      A co do eko prania i tego, jaki środek wybrać, polecam po prostu potestować, bo każdy ma swoje preferencje. Orzechy są w pełni biodegradowalne, tanie i bardzo wydajne, ale wiem, że niektórzy narzekają, że nie dopierają brudniejszych ubrań. U mnie tego problemu nie ma, bo ew. plamy z lepszych ubrań staram się usuwać od razu (np. mydłem lub sodą), czyli jeszcze przed włożeniem do pralki. Nie polecam tylko do białego prania, bo poszarzają jasne kolory. Platki mydlane są hipoalergiczne, a więc dobre do wrażliwej skóry, chyba nieco mniej ekonomiczne, ale wg mnie b. skuteczne, dają radę nawet w usuwaniu zapachu potu z ubrań po sporcie. Popróbuj i daj znać jak się to u Ciebie sprawdza:)

  • http://afterkorpo.pl AfterKorpo

    do mycia wanny i umywalki od jakiegoś czasu robię pastę z mydła i sody, myje się duuużo łatwiej niż samą sodą. Przepis właśnie z drogerii ekologicznej :-)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Też fajny pomysł!