Zbieramy dzikie rośliny – dla zdrowia i urody

Zbieramy dzikie rośliny – dla zdrowia i urody

Przedwiośnie to dobry czas, żeby zacząć planować zbiory dziko rosnących roślin z polskich lasów i łąk. A jest ich całe mnóstwo i na przestrzeni roku można sporo przegapić. Końcówka marca i początek kwietnia na przykład to czas na pozyskiwanie soku z brzozy – kolejna okazja na ten pełen witamin i mikroelementów koktajl nadarzy się dopiero za rok, więc nie ma na co czekać:)

Ja w tym roku postanowiłam się przygotować, tym bardziej, że zbiory chcemy wkomponować w plany naszych podróży po Polsce. Opracowałam kalendarz zbiorów dziko rosnących roślin, które mam zamiar zajadać albo przygotowywać z nich różne zdrowe mikstury.

kalendarz miniaturaKalendarzem dzielę się oczywiście z Wami - klikając w obrazek obok, możecie pobrać gotowy PDF do wydrukowania.

Oczywiście nie jest to pełna lista jadalnych roślin rosnących na naszych terenach - wybrałam te, które znam albo które szczególnie zainteresowały mnie ze względu na swoje prozdrowotne działanie.

W kolejnych postach napiszę trochę więcej na temat niektórych roślin, ich niesamowitych właściwości, sposobów pozyskiwania oraz potraw, domowych lekarstw i kosmetyków, które można z nich przyrządzić.

Przy tworzeniu kalendarza posiłkowałam się genialną Dziką kuchnią Łukasza Łuczaja oraz znalezioną w zakamarkach rodzinnej biblioteczki książką Zerwij ziele z dziewięciu miedz Adama Palucha o ziołolecznictwie ludowym w Polsce XIX i początkach XX wieku. Warta uwagi jest też książka Pyszne chwasty Małgorzaty Kalemby-Dróżdż – na razie tylko ją przeglądałam i przyznam, że przepisy są świetne.

Mój kalendarz zbiorów dziko rosnących roślin


marzec

sok z młodej brzozy (tzw. oskoła)

kwiecień

czosnek niedźwiedzi – liście

maj

mniszek lekarski (kwiaty i liście)
pokrzywa
komosa (lebioda)
młode pędy sosny

czerwiec

pokrzywa
czarny bez (kwiaty)
lipa (kwiaty i liście)
macierzanka (kwitnące pędy)

lipiec

mięta
dzikie maliny
rumianek
czeremcha (owoce)

sierpień

dzikie jeżyny

wrzesień

dzikie gruszki
rokitnik
czarny bez (owoce)

październik

głóg
topinambur
łopian (liście)

listopad

dzika róża (owoce)

 

Mam nadzieję, że łąki i lasy przyniosą nam w tym roku obfite zbiory:) A nawet jeżeli nie wszystkie z roślin uda się rozpoznać i pozbierać, jednego jestem pewna: już samo poszukiwanie to supersprawa i pomysł na aktywne spędzenie wolnego czasu.

A to mała kolekcja suszonych roślin z ubiegłego roku – na zachętę:)

sloiki-2

 

 

  • http://www.createyourhealth.pl/ Natalia I Create Your Health

    Cudowne słoiczki <3 I bardzo dobry pomysł z tym kalendarzem. Planuję w tym roku wybrać się po pokrzywę.

  • http://naturalnie-i-zdrowo.blogspot.com Martina Em

    Ja już czekam na maj- na bez, chabry i rumianek :)

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    Fajna sprawa, moja Babcia kiedyś zbierała, ale tu widzę podręczna lista wszystkich wartych uwagi dóbr natury :)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Może nie wszystkich;) – ale wybierałam te, które są najbardziej dostępne i łatwe w późniejszej obróbce. Nasze babcie wiedziały co dobre:)

  • Adrianna

    O! Moja babcia robiła syrop z kwiatów czarnego bzu – przecudowny! Najlepiej smakował z wodą gazowaną i sokiem z cytryny. Mój ulubiony napój dzieciństwa :’) Warto czymś takim dziecko uraczyć zamiast typowych napojów gazowanych – nie dość, że zdrowsze, to jeszcze smaczniejsze :)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Dokładnie, u mnie w domu rodzinnym ten syrop przygotowujemy do dziś, też lubię go z wodą i cytryną <3 I masz 100% racji: to świetna alternatywa dla kupowanych soczków dla dzieci.

  • http://swieczek.pl/ Świeczek

    Super plan! Ja jeszcze bym dodała dziką różę, na herbatę i na dżem :) A jakieś wskazówki, jak i gdzie zbierać, gdzie znaleźć? Strasznie bym chciała czosnek niedźwiedzi, ale znaleźc nie mogę…

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Dzika róża jest, w listopadzie:) Ja zbieram ją na herbatę i na nalewkę. Jeżeli chodzi o wskazówki, część informacji będę zamieszczać na bieżąco (przed weekendem pojawi się na przykład instrukcja pozyskiwania soku z brzozy).
      Jeżeli chodzi o czosnek niedźwiedzi – zajrzyj na bloga Łukasza Łuczaja http://lukaszluczaj.pl/gdzie-rosnie-czosnek-niedzwiedzi/ A jeśli w najbliższym czasie chcesz wybrać się na wycieczkę w okolice Jeleniej Góry, mogę zdradzić miejsce, w którym ja zbieram czosnek (na priv:))

      • AfterKorpo

        Zazdroszczę planów, ja w tym roku muszę odpuścić, ale na szczęście zaraziłam mamę i ona ostro pozyskuje dla mnie cudeńka, przy okazji znalazłam jej pasję na emeryturę :-). Ostatnio w sklepie zielarskim zostawiłam prawie 25 zł za zioła, które w 100% możemy pozyskać u cioci na wsi z bardzo czystych terenów.

        • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

          Super masz mamę, moja też ma zacięcie do różnych przetworów, chociaż z roślinami dziko rosnącymi to głównie my z siostrą i moim mężem szalejemy:) Jak już się wie o ich właściwościach, to aż żal nie skorzystać z tej darmowej dobroci;)

          • AfterKorpo

            No moja mama w zielarstwie też raczkuje, ale złapała bakcyla. Ja zazdroszczę męża, który się interesuje roślinami. Przekonując męża do zakupu domku „w dziczy” kupuję go argumentem, że wytłumi sobie w nim jeden pokój i kupi wielkie głośniki, żeby słuchać swojej okropnej muzyki jak my będziemy szaleć w plenerze :P