PnZ#7 Naturalne, domowe sposoby na zatoki

PnZ#7 Naturalne, domowe sposoby na zatoki

Problemy z zatokami to niestety o tej porze roku temat bardzo aktualny, tym bardziej biorąc pod uwagę koszmarną jakość powietrza, jakim oddychamy w naszych polskich miastach:( W tym tygodniu we Wrocławiu normy pyłów zawieszonych przekroczone zostały kilkakrotnie! Pewien mądry lekarz powiedział mi kiedyś, że najlepszym sposobem na przewlekłe choroby dróg oddechowych jest… wyprowadzka z miasta. Plan piękny, ale nie zawsze wykonalny:(

Dwa lata temu o tej porze z zapaleniem zatok walczyłam właściwie cały sezon. Dosyć szybko dałam się namówić na antybiotyk, który w moim przypadku pomógł na krótko, a generalnie tylko pogorszył sprawę przyczyniając się do infekcji przewlekłej. Od tamtej pory uważam, że po antybiotyki w infekcjach zatok lepiej sięgać w ostateczności, gdy inne metody zawiodą. Na prośbę mojej znajomej opiszę dziś naturalne metody, które pozwoliły mi rozprawić się z zapaleniem zatok oraz parę zabiegów, które warto stosować prewencyjnie szczególnie w czasie zimy i alarmu smogowego:/

Moje sprawdzone domowe sposoby na zatoki


1. Najważniejsze – olejek z oregano

Poleciła mi go kuzynka i w moim przypadku okazał się absolutnym hitem. To supersilny olejek o działaniu bakteriobójczym i przeciwzapalnym, przeznaczony m.in. do inhalacji, ale też do spożywania wewnętrznego (ale uwaga, w dużym rozcieńczeniu!!!). Ja stosowałam tylko inhalacje i o tym napiszę, po informacje na temat innych zastosowań odsyłam na bloga Klaudyny Hebdy.

Inhalacje z 2-3 kroplami tego olejku wykonywałam na początku dwa razy dziennie, rano i wieczorem, po pół godziny. Wystarczy do tego miska z parującą wodą i ręcznik na głowę. Udrożnienie zatkanych zatok jest niemal natychmiastowe, ale kuracja musi trochę potrwać, żeby zwalczyć infekcję na stałe. U mnie znaczna poprawa była po tygodniu. Potem przez kolejny tydzień robiłam już tylko inhalacje wieczorne.

Olejek z oregano jest bardzo ostry w zapachu, wręcz palący, dlatego trzeba dawkować go ostrożnie. Nie aplikować na skórę ani wewnętrznie bez rozcieńczenia! Nie polecałabym go raczej małym dzieciom, ale wiem, że niektórzy stosują- decyzję podejmijcie sami.

2. Codzienne płukanie zatok roztworem soli morskiej lub fizjologicznej

Podczas choroby przepłukiwałam nos nawet 3-4 razy dziennie i myślę, że to znacznie przyspieszyło proces zdrowienia. Korzystałam przy tym ze specjalnej butelki do płukania zatok kupionej w aptece. Szczegółowo opisywałam już kiedyś ten zabieg tutaj

3. Ziołowe tabletki udrażniające

Okazały się pomocne, gdy zapalenie zrobiło się przewlekłe i trudno było pozbyć się wydzieliny. Ja stosowałam bodajże sinupret, ale na rynku są też dostępne inne, tańsze warianty o podobnym naturalnym składzie (korzeń goryczki, kwiat czarnego bzu, werbena). Można też pokusić się o przygotowanie własnej mieszanki. Te tabletki rozrzedzają wydzielinę i udrażniają drogi oddechowe, pozwalając pozbyć się zatokowych bólów głowy.

Podczas kuracji ważne jest picie dużej ilości płynów, bo dzięki temu wszystko szybciej „spływa”. Polecam napar z kwiatów lipy, czarnego bzu, wodę z cytryną i imbirem, sok żurawinowy, herbatkę z malin, dzikiej róży.

Zabiegi wspierające leczenie zatok i zapobiegające nawrotom


Dodatkowo w trakcie i po zakończeniu kuracji stosowałam (i stosuję mniej lub bardziej regularnie do dziś) następujące zabiegi:

1. Ssanie oleju

Ten ajurwedyjski sposób na poranne oczyszczenie organizmu bardzo dobrze działa także na zatoki. O ssaniu oleju też pisałam już na blogu we wcześniej podlinkowanym artykule.

2. Aromaterapia z łagodniejszymi olejkami eterycznymi

W okresie przeziębieniowym warto sięgać po aromaterapię regularnie. Olejku z oregano na co dzień raczej używać bym nie chciała, ale są też inne skuteczne i bardziej łagodne olejki: pichtowy, sosnowy, miętowy. Można stosować je podczas inhalacji, rozpalić kominek zapachowy albo dodać parę kropli do kąpieli. Z olejkami eterycznymi trzeba zachować ostrożność w przypadku dzieci i kobiet w ciąży, szczególnie w I trymestrze.

A, na przeczyszczenie zatok polecam też krojenie cebuli;)

3. Noszenie czapki:)

Prosta, ale z moich obserwacji wynika, że wcale nie tak oczywista sprawa. Warto poświęcić „fryzurę” i nie wychodzić z domu bez czapki, bo wyziębione zatoki to idealne warunki do rozwoju infekcji. Ja z tych względów zimą odpuszczam też np. basen.

 

To tyle jeżeli chodzi o moje sposoby leczenia zatok. Mi taki pakiet pomógł w 100% i nawrotu od tamtej pory, tfu tfu, nie miałam. Gdy czuję, że zatoki mi się lekko przytykają, szybko wdrażam inhalacje i płukanie solą i zwykle w 1-2 dni problem jest zażegnany. Jest też szereg innych naturalnych sposobów leczenia zatok, warto wypróbować zanim konieczne będzie wytoczenie cięższej artylerii. Polecam zajrzeć do bardzo dobrze opracowanego artykułu na blogu Agnieszki Maciąg i historii Małgorzaty z Ziołowej Wyspy. Trochę metod pokrywa się z moimi, ale są też inne, np. masaż zatok, okłady z soli czy nalewka ziołowa.

A, i jeszcze jedno: nawet jeżeli stosujecie już antybiotyk, warto sięgnąć po domowe sposoby i wykorzystywać je podczas i po zakończeniu kuracji, bo zapalenie zatok to paskudztwo, które potrafi ciągnąć się w nieskończoność i naprawdę uprzykrzać życie.

 

 

  • marek miśtal

    Świetny tekst. Inhalacje z olejków na mniej najlepiej działają. Warto również przeczytać: http://wylecz.to/pl/choroby/laryngologia/zatkane-zatoki-przyczyny-objawy-leczenie-zatkanych-zatok.html i spróbować swoje schorzenie umiejscowić, tzn. czy mamy problemy przy klimatyzacji, temp.pokojowej itp. Bardzo często ten aspekt jest przemilczany a to w nim najwięcej można się dowiedzieć odnośnie schorzeń zatok. Pozdrawiam autorkę

  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    ahhh, ależ się cieszę, że nie mam problemu z zatokami :)

  • http://walkingondream.blogspot.com/ moni.ka

    U mnie doskonale sprawdzają się inhalacje z olejku eukaliptusowego. Po dwóch- trzech dniach zawsze widać już poprawę :)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Prawda, też działa świetnie!