Choroby tarczycy – wstępny test online

Na jednej z zagranicznych stron poświęconych zdrowiu przeczytałam, że luty jest miesiącem świadomości chorób tarczycy. Mam wrażenie, że w Polsce jeszcze tak wiele się o tym nie mówi, a lekarze nie zalecają potrzebnych badań w tym zakresie dopóki objawy nie są oczywiste.

Tymczasem na problemy z tarczycą może wskazywać szereg nieswoistych symptomów takich jak obniżony nastrój, apatia, senność czy przeciwnie – ciągłe poddenerwowanie; uczucie zimna; brak potu lub odwrotnie, nadmierna potliwość; nawet przedwczesne siwienie włosów. Spotkałam się niestety z tym, że lekarz zrzucał takie objawy na „nerwicę”, zamiast pokierować na badanie hormonów tarczycy.

A wczesne rozpoznanie choroby jest istotne, bo pozwala na zregenerowanie tarczycy wtedy, gdy jest to jeszcze możliwe, może nawet bez udziału syntetycznych hormonów. Nie mówiąc już o tym, że trafna diagnoza i rozpoczęcie leczenia pozwala chorym w końcu „wrócić do siebie”, a także znaleźć przyczynę różnych powiązanych z chorobami tarczycy problemów typu nadwaga, depresja czy niepłodność. Zachęcam Was, szczególnie kobiety, abyście zapytały o to swojego lekarza. U mnie po zdiagnozowaniu niedoczynności tarczycy sporo się wyjaśniło, a wcześnie wdrożone naturalne leczenie + hormony pozwoliły mi szybko stanąć na nogi.

We wstępnej samodzielnej diagnozie chorób tarczycy mogą pomóc poniższe testy: 

Oczywiście to tylko narzędzia poglądowe i nie zastąpią wizyty u endokrynologa, ale pozwolą zwrócić uwagę na objawy, które nie zawsze wiązane są z problemami z tarczycą.

 

 

 

  • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

    O dzięki! ;) Przyda się! :))))

  • A.

    Dziękuję serdecznie za całe serce, które wkładasz w prowadzenie tego bloga. Kiedy go odkryłam, przeczytałam od deski do deski w ciągu jednego dnia!:)

    Mam może trochę nietypowe pytanie dot. tarczycy – w zasadzie nie mam objawów tarczycowych, wynik polskojęzycznego testu: 5, czyli bardzo niskie prawdopodobieństwo choroby, a jednocześnie mój wynik TSH to 3,5 (mam 31 lat). Ok. 4 lata temu miałam dwa razy robione TSH: 5,5 w pierwszym badaniu, w drugim 3,2. Po tym USG tarczycy i wyszło, że wszystko OK. Po niedawnym badaniu znowu dostałam skierowanie na USG, a lekarka stwierdziła, że kobieta w moim wieku powinna mieć TSH nie wyższe niż 2,0. Czy mam się czym martwić? Wiem, że osoby z podobnym TSH są uznawane za niedoczynne. Ale jednocześnie wielokrotnie słyszałam o odwrotnej sytuacji – ktoś ma mnóstwo objawów, lecz książkowe TSH, a o takiej sytuacji jak u mnie – prawie żadnych objawów, a TSH wysokie – jeszcze nigdy. Bardzo proszę o radę – martwię się tym.

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Witaj! Dziękuję za miłe słowa, to dużo dla mnie znaczy:) Jeżeli chodzi o podwyższone TSH – pytanie podstawowe: czy oprócz USG lekarz zlecał Ci pełen pakiet tarczycowy, tzn. ft3, ft4, przeciwciała? Bo bez tego trudno o jakiekolwiek wnioski – np. czy jest to na tle autoimmunologicznym. Nie jestem lekarzem, ale wg mnie samo USG do tego nie wystarczy, bo atak na tarczycę wcale nie musi postępować tak szybko, szczególnie jeśli Twój system odpornościowy dobrze sobie radzi. Nie ma co się martwić, ale na pewno warto, żebyś to sprawdziła, bo wiedząc o ew. chorobie tak wcześnie, będziesz mogła dużo zrobić dla swojego zdrowia. No i bardzo ważne- TSH trzeba wyregulować, jeżeli planujesz ciążę, tu nawet w przypadku braku objawów zwykle włącza się suplementację.
      Pozdrawiam ciepło!

  • http://swieczek.pl/ Świeczek

    Tarczycę mam wyregulowaną od dawna, ale niektóre rzeczy pewnie się nie cofną. I niektóre mnie zaskoczył, jak właśnie siwienie czy potliwość! Organizm to skomplikowane zjawisko.

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      To prawda, ta siatka zależności między hormonami a różnymi organami ciała jest niesamowita. O tych mniej swoistych objawach mało się słyszy, gdybym nie drążyła tematu pewnie też bym nie wiązała tego z niedoczynnością (a oba – mała ilość potu i przedwczesne siwienie – u mnie wystąpiły).