PnZ#6 Cera naczynkowa – naturalna pielęgnacja

PnZ#6 Cera naczynkowa – naturalna pielęgnacja

Zwykle wolę tu na blogu zachęcać Was do własnych poszukiwań produktów o dobrych, naturalnych składach niż polecać konkretne marki. Sama po sobie wiem jednak, jak trudno przebić się przez gąszcz opinii i kryptoreklam, a testowanie wszystkiego na własnej skórze bywa nie tylko czasochłonne, ale też kosztowne. Dlatego raz na jakiś czas odsłaniam dla Was zawartość mojej spiżarni czy kosmetyczki i pokazuję produkty, których sama używam - licząc na to, że przynajmniej niektórym z Was ułatwi to zdrowe i nierujnujące portfela wybory.

Trochę poleceń możecie znaleźć w przeglądzie Zdrowych polskich produktów, a dziś w ramach Posta na Zamówienie odpowiem na pytanie jednej z czytelniczek o naturalną pielęgnację cery naczynkowej. Tekst bazuje na moich osobistych doświadczeniach (a wierzcie mi, że z moją problematyczną cerą przerabiałam już różne historie) i nie jest sponsorowany przez żadną z pojawiających się poniżej marek;)

Czy kosmetyki naturalne nadają się do cery naczynkowej?

Zacznę od tego, że jako posiadaczaka płytko unaczynionej, czerwieniącej się cery przez wiele lat nie wyobrażałam sobie innej pielęgnacji niż bazowanie na dermokosmetykach. Na podstawie zasłyszanych opinii (z czego za najbardziej wiarygodne uważam zalecenia dermatologa oraz dermoekspertki z bloga Kosmostolog) wyrobiłam sobie przekonanie, że naturalne kosmetyki – ze względu na ryzyko podrażnień i uczuleń – dla mojej twarzy nie będą odpowiednie.

Na przestrzeni lat z mojej łazienki stopniowo wylatywały kosmetyki naszpikowane chemicznymi substancjami, ale do twarzy nadal wybierałam apteczne marki typu Avene czy La Roche Possay albo tańsze linie do cery naczynkowej, np. Floslek, Lirene czy Ziaja. Ich skład jednak coraz mniej mi się podobał, co więcej – wcale nie eliminowały w 100% problemów ściągniętej, podrażnionej, zaognionej cery czy pojawiających się czasem małych krostek zwiastujących trądzik różowaty, którego chciałam za wszelką cenę uniknąć. Małymi krokami zaczęłam więc testować na sobie produkty naturalne i, o dziwo, moja skóra reagowała na nie bardzo dobrze.

Dzisiaj – z małymi wyjątkami – bazuję głównie na delikatnych kosmetykach o czystych, naturalnych składach i moja cera ma się dobrze. Oczywiście ma swoje kaprysy, szczególnie zimą, ale wbrew obiegowej opinii naturalna pielęgnacja dobrze jej służy, a ja cieszę się, że nie muszę wybierać między dobrą kondycją skóry a zdrowym składem.

Cera naczynkowa - jakie naturalne kosmetyki sprawdzają się u mnie

Poniżej lista kosmetyków, których używam regularnie i do których wracam - nie wszystkie goszczą na mojej półce jednocześnie, raczej przeplatam je między sobą w zależności od pory roku i aktualnych potrzeb.

 

I. Oczyszczanie


Powinnno być przede wszystkim delikatne, niemechaniczne, bazujące na kosmetykach wolnych od SLS/ SLES, agresywnych konserwantów i substancji zpachowych. Lepiej unikać też popularnej wśród miłośniczek ekopielęgnacji metody oczyszczania za pomocą olejów i ciepłej szmatki (OCM) – ciepło nie służy skórze naczynkowej.

U mnie w codziennej pielęgnacji świetnie sprawdzają się:

do demakijażu – lipidowy płyn micelarny Sylveco lub zwykły, roztopiony w dłoniach olej kokosowy 
jako tonik – hydrolat różany lub oczarowy

Rzadziej (1-2 razy w tygodniu) stosuję:

mydło Aleppo z 5% oleju laurowego marki Najel
lub
peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych z e-naturalne.pl

II. Pielęgnacja na noc:
odżywianie i zapobieganie zmarszczkom


Po latach kosmetycznego reżimu pielęgnacyjnego okazało się, że moja skóra od czasu do czasu potrzebuje odpocząć od jakichkolwiek kosmetyków. Czasami na noc nie stosuję nic, czasami ograniczam się tylko do wklepania pod oczy oleju – dobrze sprawdzają się

olej kokosowy, ze słodkich migdałów lub masło shea

Kilka razy w tygodniu na całą twarz i szyję używam serum – świetnie wygładzają skórę i przy regularnym stosowaniu zauważalnie poprawiają jej kondycję i koloryt:

serum Ava Aktywator Młodości, Witamina C lub Ava Hydranov (kwas hialuronowy)

Od wielkiego dzwonu robię sobie odżywczą naturalną:

maseczkę z siemienia lnianego

Wystarczy łyżkę siemienia lnianego zalać gorącą wodą, odstawić na 15 minut i powstałą, ostudzoną papkę nałożyć na twarz, szyję i dekolt, po czym zmyć letnią przegotowaną wodą albo hydrolatem. Taka maseczka ekspresowo nawilża i wygładza skórę.

Fajnie sprawdzają się u mnie także gotowe maski:

Phenome  łagodząco-kojąca maska do twarzy 
Ava Biorokitnik – maska przeciwzmarszczkowa

 

III. Pielęgnacja na dzień:
nawilżanie i ochrona przeciwsłoneczna


Szukam kremów o krótkich składach, bazujących na naturalnych olejach i wyciągach z roślin, które mają dobry wpływ na naczynka, takich jak róża damasceńska, rokitnik czy arnika. Ostatnio na co dzień ostatnio stosuję najczęściej:

nawilżający krem dla skóry suchej i wrażliwej Make Me Bio
lub
krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną Sylveco

Oba kremy są dosyć bogate, ale dobrze się wchłaniają i nadają się pod makijaż. Żaden z nich nie ma wysokiego filtra przeciwsłonecznego, ale stosuję na nie podkład mineralny i uważam, że w pracujące dni jest to wystarczająca ochrona (a o ochronie przeciwsłoneczniej pisałam już tutaj). W tej chwili tylko kiedy przebywam na słońcu dłużej, wiele godzin, np. w weekendy i podczas podróży, używam wysokich filtrów – w przypadku twarzy wracam wtedy do mojego wcześniejszego kremu, tj.

Avene Antirougers Jour SPF 20

 

To tyle. Zauważcie, że tych produktów nie jest wiele, a w każdym razie znacznie mniej niż wynikałoby to z sugestii producentów linii do cery naczynkowej – ale zapewniam, że jest to pielęgnacja wystarczająca i w moim przypadku skuteczna.

Oprócz tego stosuję kilka podstawowych zasad pielęgnacji cery naczynkowej: unikam przegrzewania (sauna, solarium, opalanie twarzy), dymu papierosowego i dużych ilości alkoholu, bardzo pikantnych potraw, pocierania twarzy szorstkimi ręcznikami czy wszelkich mechanicznych peelingów i szczoteczek do twarzy. Staram się też wspierać moje kruche naczynka dietą bogatą w witaminę C i antyoksydanty.

A jakie są Wasze doświadczenia związane z naturalną pielęgnacją cery problematycznej? Widzicie więcej plusów czy minusów? Jakie naturalne kosmetyki możecie polecić wrażliwcom?

 

 

  • Sasha45

    Ja jestem fanką olejków eterycznych. Używam ich i na twarz, do masażu i kąpieli. Obecnie bardzo lubię olejek grejpfrutowy od Damai. Świetnie działa na moją skórę i jest całkowicie naturalny, więc zupełnie nie uczula. Nie wyobrażam sobie znów wrócić do tradycyjnych kremów.

    • Kamila Klimek

      Rzeczywiście świetne są te olejki od nich. Kupiłam kiedyś przez przypadek i zamienił się on na dłuższą przygodę. ;) Mój ulubiony to olejek z drzewa różanego. Fajnie nadaje się też właśnie do cery naczynkowej.

  • Kasia

    Ja przy mojej cerze naczynkowej nie rozstaję się z olejkiem z drzewa różanego. Nic innego nie działa tak dobrze na moją skórę, a on ma jeszcze do tego działanie odmładzające. Ostatnio kupiłam sobie olejek od damai i jestem bardzo zadowolona. Kładą duży nacisk na naturalność i ekologiczność swoich produktów i to widać w efektach.

  • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

    To coś dla mnie bo ja mam cerę naczynkową :) Dzięki! ;)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Cieszę się, pozdrawiam:)

  • http://swieczek.pl/ Świeczek

    To ja jestem gdzieś pośrodku :) Też jestem fanką Avy i Sylveco, też kręcę naturalne maski – ale z drugiej strony wiem, kiedy moja cera potrzebuje konkretnego dermokosmetyku, np. effeclara na wysypki czy rosaliaca właśnie na naczynka. Stosuję też często sera witaminowe. Jak we wszystkim, wydaje mi się, ważna jest równowaga i rozsądek: dobrze dobrany dermokosmetyk pomoże, a nie jest to przecież używanie wszystkiego, co popadnie, z drogerii.

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Zdecydowanie się z Tobą zgadzam:) Chociaż w tej chwili bliżej mi do kosmetyków o bardziej naturalnych składach niż do dermokremów, potrzeby skóry zmieniają się jednak w czasie, więc nie wykluczam, że ta proporcja się kiedyś znowu odwróci. Pozdrawiam!