Konfitura z czerwonej cebuli – przepis i 3 najlepsze zestawienia

Konfitura z czerwonej cebuli – przepis i 3 najlepsze zestawienia

Znacie już ten rarytas? Ja jeszcze niedawno o istnieniu czegoś tak pysznego jak konfitura z czerwonej cebuli nie miałam pojęcia. Pierwszy raz spróbowałam jej przy okazji testowania cateringu dietetycznego - była pyszna, wyrazista, charakterystyczna (podana chyba z kaszą pęczak i mięsem z indyka). Postanowiłam zrobić taką samą:)

Dodam jeszcze, że  cebula (i biała, i czerwona) jest nie tylko pyszna, ale też bardzo zdrowa. Zawiera m.in. ważną dla zdrowia i urody siarkę, a także sód, potas, wapń, mangan, żelazo, kobalt, miedź, cynk, fosfor, fluor, jod, karoten, witaminy: E, B1, B2, B3, B5, B6, C. Ma działanie bakteriobójcze, odkwasza organizm, powoduje spadek cukru we krwi, obniża poziom cholesterolu we krwi i zapobiega tworzeniu się zakrzepów. Najzdrowsza oczywiście będzie na surowo, ale poddana lekkiej obróbce termicznej, np. duszeniu jak w przepisie poniżej, nadal zachowuje mnóstwo cennych właściwości!

Konfitura z czerwonej cebuli


Składniki na 1 duży słoik (ok. 6-8 porcji):

0,5 kg czerwonej cebuli
1 łyżka naturalnego miodu
4 łyżki dobrej jakości octu balsamicznego
odrobina oliwy z oliwek
sól, świeżo mielony pieprz
1/2 łyżeczki tymianku (ja nie miałam – użyłam rozmarynu – też ok)

opcjonalnie:
2 ząbki czosnku
pół kieliszka półwytrawnego czerwonego wina

Przygotowanie:

Cebulę kroję w pióra. Smażę powoli na oliwie z oliwek – tak, aby cebula się zeszkliła i lekko zarumieniła. Dodaję czosnek, tymianek, przyprawy. Na samym końcu dodaję miód i dolewam ocet balsamiczny i jeszcze chwileczkę mieszam, czekając aż odparuje. Gotowe! 

Najlepsze zestawienia

Z czym podawać konfiturę z czerwonej cebuli (kiedy już przestaniemy wyjadać ją po prostu łyżką;))? Oto moje propozycje:

1. Z pasztetem warzywnym

Ja przygowotuję różne warianty wegetariańskich pasztetów, wykorzystując składniki, które akurat mi zostały z innych dań: marchew, pieczarki, cebulę, soję, soczewicę, kaszę jaglaną. Fajne i proste przepisy na pasztety wegetariańskie podaje na swoim blogu Agnieszka Maciąg, np. pasztet z pieczonej marchwii albo cukinii.

2. Z pieczoną kaczką lub indykiem

Te rodzaje mięs lubią słodkawe dodatki takie jak jabłka, żurawina czy właśnie konfitura z czerwonej cebuli. Wystarczy upiec mięso na grillu lub w rękawie, a nasza konfitura zrobi z tego ciekawe i wykwintne danie.

3. Z sałatką z grillowanym serem halloumi

Kwestia Smaku – blog, na którym zawsze znajduję jakieś kulinarne inspiracje - podpowiada zestawienie konfitury z apetyczną sałatką z roszponką i serem halloumi - wierzę, że to musi być pyszne:)

 

Smacznego!

 

 

Przygotowanie spiżarni na zimę – część II: dwa najprostsze sosy warzywne

Przygotowanie spiżarni na zimę – część II: dwa najprostsze sosy warzywne

Czy też macie wrażenie, że tegoroczna jesień mija w zatrważającym tempie? Ostatnie tygodnie są dla mnie bardzo pracowite i nie zauważyłam nawet, kiedy końcówka lata zamieniła się w zimną, deszczową jesień. Na szczęście w tym małym chaosie udało mi się zrealizować jeden z jesiennych planów: przygotować warzywe przetwory na zimę.

Dziś przepisy na dwa pyszne i bardzo łatwe sosy, które w słoikach można przechowywać przez kilka miesięcy. Zamknięte w nich sezonowe warzywa już niedługo urozmaicą trochę naszą zimową dietę, wzbogacą ją o cenne dla zdrowia witaminy i będą cieszyć niespotykanym w zimie, pełnym słońca smakiem. Przepisy poniżej, zacznijmy jednak od przygotowania słoików.

Jak przygotować słoiki pod przetwory na zimę?

  • Wybieramy słoiki z nieuszkodzonymi, szczelnymi zakrętkami (można to sprawdzić wlewając do środka trochę wody i obracając słoik – jeżeli woda nie wycieka, wszystko powinno być ok).
  • Słoiki i zakrętki dokładnie myjemy ręcznie lub w zmywarce.
  • Bezpośrednio przed wlaniem gorącego sosu warzywnego puste słoiki i zakrętki wyparzamy, ustawiając je na kratce w piekarniku rozgrzanym do 110-120°C.

Przepis na gęsty sos pomidorowy na zimę

Pomidory dostępne w sklepach zimą niewiele mają wspólnego z tymi zbieranymi w sezonie, hodowanymi w słońcu. Gotowe sosy pomidorowe z kolei często zawierają niepotrzebne dodatki, a nawet dobrej jakości passata to nie to samo, co domowy, własnoręcznie przygotowany sos pomidorowy.

Ekspertem w przygotowywaniu sosu pomidorowego jest mój mąż – potrafi nie tylko sprawnie zarządzić całym procesem „produkcji”, ale też ma wystarczająco dużo cierpliwości, aby sos naturalnie zagęścić (czyli odparować) i po mistrzowsku doprawić.

Oto przepis najprostszy z możliwych:

Składniki (na ok. 10 litrowych słoików):

15-25 kg dojrzałych, sezonowych polskich pomidorów (np. malinowe lub lima)
- najlepiej takich „od rolinika”

ok. 1-2 łyżeczki soli morskiej
odrobina cukru trzcinowego
i najważniejsza sprawa – blender kielichowy

Można oczywiście pomidory parzyć i obierać ze skórki, przecierać, żeby w sosie nie było pestek, ale ja tam wolę ułatwiać sobie życie. Dlatego umyte i osuszone pomidory po prostu pokroiliśmy na ćwiartki, usuwając tylko twarde łyka ze środka i zmiksowaliśmy w blenderze. Taki wodnisty sos odparowujemy najpierw na patelni z grubym dnem (żeby było szybciej), a potem kolejne partie przelewamy do dużego rondla, w którym sos gotuje się powoli i gęstnieje.

Na koniec, kiedy sos jest już gęsty i aromatyczny, doprawiamy go solą i odrobiną cukru. Gorący sos wlewamy do wyparzonych słoików (instrukcja powyżej), zakręcamy i ustawiamy na zakrętce, nasłuchując aż „kliknie”. Ja nie bawię się w dodatkową pasteryzację słoików – tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że te moje warzywne przetwory na zimę nie postoją pewnie zbyt długo;)

Sos pomidorowy jest świetną bazą do szybkich, pożywnych posiłków, np.:

  • zupy pomidorowej
  • sosu neapolitańskiego – z dodatkiem oliwy z oliwek, cebuli, świeżego czosnku, pieprzu i ziół
  • domowego ketchupu - z dodatkiem cebli, miodu i odrobiny octu jabłkowego

Przepis na sos warzywny ala leczo

W tym roku postanowiłam zawekować też mój ulubiony sos przygotowywany z dużej ilości papryki, z cukinią i marchewką – w sezonie trochę się już zdążył mi znudzić, ale zimą takie danie będzie pysznym wspomnieniem lata.

Tak naprawdę miksy warzywne na zimę mogą być baaaardzo różne, do poniższej listy składników można dodać dynię, bakłażana, seler, kukurydzę prosto z kolby, ostrą paprykę – pomysłów jest mnóstwo. Ja wolę jednak najprostszy, bazowy sos, który później można doprawiać i wzbogacać w zależności od potrzeb.

Ten sos to w sumie nic odkrywczego, ale moim sekretnym składnikiem jest olej kokosowy, na którym podsmażam warzywa – dzięki niemu sos zyskuje słodkawy, trochę orientalny smak.

Składniki na ok. 8 słoików litrowych: 

10-15 papryk różnokolorowych 
2 spore cukinie 
2 kg marchwi 
1-2 kg pomidorów 
4-5 cebul 
kilka ząbków czosnku 
4 łyżki oleju kokosowego extra virgin
sól, pieprz, papryka mielona – do smaku

W rondlu z grubym dnem podsmażam na oleju kokosowym pokrojone drobno cebulę i czosnek, a następnie dodaję pokrojone w niewielką kostkę warzywa: najpierw marchew, potem paprykę i cukinię, na końcu pomidory zmiksowane jak w przepisie powyżej. Doprawiam do smaku. Duszę na wolnym ogniu ok. 1h i gorący sos przelewam do wyparzonych słoików, odstawiając je na zakrętkach na parę godzin (aż „klikną”).

Taki sos jest pożywnym daniem sam w sobie, może też być ekspresowym, zdrowym dodatkiem do mięs czy kasz, sprawdzi się też dobrze jako sos do naleśników. Można go dowolnie wzbogacać i przyprawiać – oto kilka przykładowych kompozycji:

  • sos w wersji na ostro z dodatkiem kukurydzy z puszki, sporej ilości chilli, żółtym serem – jako nadzienie zapiekanych tortilli
  • sos przyprawiony czubrycą - jako samodzielne danie, podany z żytnim chlebem
  • sos z dużą ilością rozmarynu – pyszny do pieczonych ziemniaczków i mięsa, np. z indyka

Ok, na dzisiaj tyle. Jeżeli Wasze przetwory na zimę są jeszcze ciągle w sferze planów, to dobry moment, aby przejść do realizacji;)

 

 

Całonocna owsianka z lodówki z chia i sezonowymi owocami

Całonocna owsianka z lodówki z chia i sezonowymi owocami

Mam wrażenie, że przepis na owsiankę całonocną był jakiś czas temu blogowym hitem – wszędzie pojawiały się zdjęcia overnight oats. Przyznam, że mi ten pomysł nie za bardzo podpasował, bo jedną z podstawowych zalet owsianki jest dla mnie – oprócz szybkości przygotowywania – fakt, że jest to śniadanie „na ciepło”.

W taki upał jak dziś jednak bez mrugnięcia od tej mojej zasady ciepłego śniadania odchodzę:) Całonocna owsianka prosto z lodówki przy takich temperaturach sprawdza się rewelacyjnie i syci na długi czas.

Całonocna owsianka z nasionami chia i owocami


Składniki (na 1 porcję):

garść płatków owsianych górskich
1 szklanka mleka (u mnie migdałowe, ale może być dowolne mleko roślinne lub zwykłe)
1 łyżeczka nasion chia
szczypta wanilii
szczypta cynamonu i kardamonu
owoce sezonowe, świetnie sprawdzą się w wersji mrożonej: borówki, jagody, maliny, czarna porzeczka, agrest, brzoskwinie
opcjonalnie (szczególnie, jeżeli używamy kwaśnych owoców): 1 łyżeczka naturalnego miodu, migdały, orzechy, etc.

Przygotowanie:

Jedyna trudność polega na tym, aby pamiętać, aby naszą całonocną owsiankę przygotować wieczorem:) Można zrobić ją w miseczce lub – jeszcze lepiej – w słoiku, wygodnie zmieści się wtedy w lodówce, a w razie potrzeby możemy zabrać ją ze sobą do pracy czy szkoły.

Zalewamy płatki owsiane mlekiem, dodajemy łyżeczkę nasion chia, wanilię, cynamon, kardamon mieszamy, a następnie wstawiamy słoik na noc do lodówki (albo przynajmniej na 1-2 godziny). Można dorzucić także migdały, orzechy, suszoną żurawinę – co kto lubi do tradycyjnej owsianki. Jeżeli nie przepadacie za mlekiem, zamiast niego można użyć też jogurtu naturalnego, kefiru lub maślanki, sprawdzają się całkiem dobrze.

Rano, po wyciągnięciu owsianki, wystarczy już tylko dodać świeże owoce (ja dodałam mrożone, w taką pogodę sprawdzają się super i rozmrażają błyskawicznie) i ewentualnie miód. Voila, śniadanie gotowe:)




Aromatyczna oliwa smakowa domowej roboty

Aromatyczna oliwa smakowa domowej roboty

Podczas ostatniej podróży do Chorwacji zajadaliśmy się z moim mężem takim oto daniem: biały, wiejski chleb maczany w zakupionej na straganie oliwie z oliwek z czosnkiem i rozmarynem, do tego pomidory, oliwki, kozi ser i pikantna lokalna kiełbasa. Smakowało tak dobrze, że mogliśmy jeść to na okrągło – i jedliśmy, mimo że na co dzień unikam białej mąki;)

Jeszcze podczas podróży postanowiliśmy zrobić taką oliwę smakową po powrocie do domu – dla siebie i dla bliskich. Od lokalnych rolników kupiłam dobrej jakości oliwę z oliwek extra virgin, a w górach nazbieraliśmy trochę rozmarynu (ten dziko rosnący jest o niebo bardziej aromatyczny niż ten hodowany w doniczkach).

Dzisiaj przepis na taką właśnie oliwę „po chorwacku” oraz trochę inspiracji na inne mieszanki smakowe.

Oliwa smakowa
z rozmarynem, czosnkiem i papryczką chili


Składniki na 3 butelki po 250 ml:
0,5 l oliwy z oliwek
1-2 główki czosnku
9 gałązek rozmarynu
2 papryczki chili

oliwa smakowa przyprawy

Przygotowanie

Przygotowuję butelki lub specjale pojemniki na oliwę (takie, jakie można często spotkać w restauracjach, z „rurką” na górze – można takie kupić np. w Ikei). Idealne będą takie z ciemnego szkła, bo oliwa najlepiej się w nich przechowuje, ale niestety mi nie udało się takich znaleźć. Dzień wcześniej butelki sparzyłam wrzątkiem.

Jak robię oliwę smakową? Płuczę dokładnie wszystkie składniki (gałązki świeżych ziół, papryczki, czosnek) i zostawiam je do wyschnięcia na parę godzin, tak, żeby nie było już na nich wody. Na dnie każdej butelki układam: po 2-3 ząbki czosnku przekrojone na mniejsze części, pół lub całą papryczki chilli, 3-4 gałązki rozmarynu. Oczywiście proporcje można dowolnie zmieniać, jeżeli lubicie bardziej czosnkowe lub pikantne smaki. Całość zalewam oliwą z oliwek i odstawiam w chłodne, zacienione miejsce. Oliwa „łapie” smak i aromat dodatków po 2-3 dniach, z moich doświadczeń wynika, że najlepiej przechowywać ją nie dłużej niż 1-2 miesiące.

 

Inne warianty oliw smakowych

1. Oliwa z oliwek + świeży czosnek – niewiele jest tak nieskomplikowanych, a jednocześnie pysznych dań jak dobrej jakości oliwa ze świeżym, domowym chlebem lub bagietką

2. Oliwa z dodatkiem suszonych pomidorów, bazylii i czosnku – do dań włoskich, sałatek na bazie rukoli, makaronów

3. Oliwa z cytryną i pieprzem – idealna do ryb i lekkich sałatek, w tym takich z owocami, np. arbuzem czy pomarańczą

 

Bardzo Wam polecam przygotowanie własnych oliw smakowych – dla tych doznań smakowych naprawdę warto:)

 

 

Quinoa z jabłkiem, granatem i płatkami migdałów

Quinoa z jabłkiem, granatem i płatkami migdałów

Ostatnio pokochałam granaty i zajadam się nimi w oczekiwaniu na nasze lokalne, sezonowe owoce. Owoc granatu nie bez przyczyny nazywany jest symbolem zdrowia i płodności. Dzięki zawartości przeciwutleniaczy zmniejsza ryzyko chorób serca, opóźnia starzenie, wzmacnia odporność organizmu. W medycynie wschodniej granat stosowany był podobno jako składnik leku na potencję, redukujący zaburzenia erekcji i zwiększający libido.

No i wielka zaleta tego owocu – smak. Lekko słodki, soczysty, orzeźwiający. I jeszcze do tego ładnie wygląda:) Jedynym minusem jest trudność w obieraniu, ale jest na to sposób.

Jak obrać granat?

Jeżeli obieraliście kiedyś granat, wiecie, że to dosyć, hmm, upierdliwa czynność. Jak obrać granat, nie brudząc siebie i wszystkiego wokół sokiem? Po umyciu i osuszeniu ostrym nożem odkrawamy  ok. 1-2 centymetrowy „czubek” granatu, a następnie delikatnie nacinamy owoc wzdłuż, dzieląc go na 6 cząstek. Każdą z naciętych cząstek rozluźniamy i odrywamy palcami, a następnie usuwamy z niej biały miąższ i wyjmujemy pestki granatu.

jak obrać granat

Źródło zdjęcia: szczyptasmaq

A jeśli potrzebujecie dalszych instrukcji, jak obrać granat, zerknijcie na fajną zdjęciową instrukcję krok po kroku tutaj albo filmik z nieco innym sposobem obierania tutaj. A teraz czas na mój przepis.

Quinoa z jabłkiem, granatem i płatkami migdałów – składniki na 2 porcje


1 szklanka ugotowanej komosy ryżowej (quinoa)
1 łyżeczka masła
1 dojrzały granat
1 jabłko
trochę soku z cytryny
płatki migdałów
cynamon
opcjonalnie: 1 łyżka naturalnego miodu, suszona żurawina, po 1 łyżeczce gęstego jogurtu lub serka mascarpone

Przygotowanie

Komosę ryżową gotuję według przepisu na opakowaniu, po ugotowaniu dodaję do niej masło i cynamon, mieszam, przekładam na talerze. Jeżeli wolicie słodsze danie, możecie też dodać miód i/ lub żurawinę.

Co dalej? Myję i obieram owoce, sokiem z granatu polewam quinoę, a pestki granatu i cząstki jabłka układam na wierzchu, polewam sokiem z cytryny, posypuję cynamonem i płatkami migdałów (mogą być uprażone na suchej patelni, ale nie muszą). Do tego można podać jeszcze po łyżeczce jogurtu greckiego lub serka mascarpone. Smakuje tak jak wygląda – pysznie:)

 

 

Wzmacniający koktajl pomarańczowo-owsiany

Wzmacniający koktajl pomarańczowo-owsiany

Skończyłam długą, pierwszą od wielu lat kurację antybiotykową i cały czas czuję jeszcze duże osłabienie organizmu. Jak zawsze ratunku postanowiłam szukać w odżywczym, zdrowym jedzeniu:) Dziś przepis na koktajl pomarańczowo-owsiany, który łączy trzy składniki wskazane po leczeniu antybiotykiem:

  • naturalny probiotyk – ekologiczny jogurt z żywymi kulturami bakterii - pomaga odbudować prawidłową florę bakteryjną jelit
  • witamina C – zawarta w cytrusach - odtruwa i wspomaga układ odpornościowy
  • błonnik – którego źródłem są w tym przypadku płatki owsiane, migdały i biały miąższ z pomarańczy - pomaga w usuwaniu toksyn z organizmu

Koktajl pomarańczowo-owsiany – składniki


200 ml jogurtu naturalnego (u mnie ekologiczny jogurt probiotyczny)
1 cała dojrzała pomarańcza
sok z 1/2 cytryny
2-3 łyżki płatków owsianych
5-8 zmielonych migdałów
1 łyżeczka zmielonego siemienia lnianego
opcjonalnie: łyżeczka naturalnego miodu, cynamon

Przygotowanie

Płatki owsiane łączę z jogurtem naturalnym i zostawiam na parę minut, aby zmiękły. Pomarańczę myję i obieram, zostawiając jak najwięcej białych błonek (zawierają sporo błonnika). Wyciskam sok z cytryny. W młynku do kawy mielę ziarna siemienia lnianego i migdały (można je wcześniej namoczyć w wodzie i obrać ze skórki). Wszystkie składniki wrzucam do blendera i miksuję, a na końcu doprawiam cynamonem. Jeżeli chcecie, do koktajlu można dodać też łyżeczkę miodu lub odrobinę stewii. Koktajl gotowy, na zdrowie!