Choroby tarczycy – wstępny test online

Na jednej z zagranicznych stron poświęconych zdrowiu przeczytałam, że luty jest miesiącem świadomości chorób tarczycy. Mam wrażenie, że w Polsce jeszcze tak wiele się o tym nie mówi, a lekarze nie zalecają potrzebnych badań w tym zakresie dopóki objawy nie są oczywiste.

Tymczasem na problemy z tarczycą może wskazywać szereg nieswoistych symptomów takich jak obniżony nastrój, apatia, senność czy przeciwnie – ciągłe poddenerwowanie; uczucie zimna; brak potu lub odwrotnie, nadmierna potliwość; nawet przedwczesne siwienie włosów. Spotkałam się niestety z tym, że lekarz zrzucał takie objawy na „nerwicę”, zamiast pokierować na badanie hormonów tarczycy.

A wczesne rozpoznanie choroby jest istotne, bo pozwala na zregenerowanie tarczycy wtedy, gdy jest to jeszcze możliwe, może nawet bez udziału syntetycznych hormonów. Nie mówiąc już o tym, że trafna diagnoza i rozpoczęcie leczenia pozwala chorym w końcu „wrócić do siebie”, a także znaleźć przyczynę różnych powiązanych z chorobami tarczycy problemów typu nadwaga, depresja czy niepłodność. Zachęcam Was, szczególnie kobiety, abyście zapytały o to swojego lekarza. U mnie po zdiagnozowaniu niedoczynności tarczycy sporo się wyjaśniło, a wcześnie wdrożone naturalne leczenie + hormony pozwoliły mi szybko stanąć na nogi.

We wstępnej samodzielnej diagnozie chorób tarczycy mogą pomóc poniższe testy: 

Oczywiście to tylko narzędzia poglądowe i nie zastąpią wizyty u endokrynologa, ale pozwolą zwrócić uwagę na objawy, które nie zawsze wiązane są z problemami z tarczycą.

 

 

 

Odżywianie dla zdrowia – leczenie dietą wg TMC

odzywianie dla zdrowia ksiazkaNie wiem jak to się stało, że do tej pory nie wspominałam na blogu o tej książce. „Odżywianie dla zdrowia. Tradycje wschodnie i nowoczesna wiedza o żywieniu” Paula Pitchforda jest bowiem jedną z nielicznych książek o diecie, do których stale wracam i ciągle odkrywam w niej coś przydatnego dla siebie lub moich bliskich.

To taka biblia diety wg tradycyjnej medycyny chińskiej. Nie trzeba stosować się do tych zasad zawsze i w 100%, ale na różnych etapach życia można znaleźć cenne wskazówki i konkretne propozycje do zastosowania w przypadku dolegliwości i chorób, z którymi się borykamy. Autor szczegółowo wyjaśnia założenia filozofii odżywiania TCM i charakterystyczne dla tego nurtu pojęcia typu: energia życiowa (qi), termiczna natura pokarmów czy tzw. konstytucja człowieka. Omawia też zasady łączenia pokarmów i rzuca ciekawe spojrzenie na problem nadmiarów i niedoborów. Myślę, że nawet sceptycy znajdą w tej książce coś wartosciowego. W końcu TMC to nie chwilowy trend w dietetyce, ale licząca 3 tys. lat tradycja leczenia i coś musi w tym być. Przekonuje się o tym wielu pacjentów rozczarowanych dzisiejszą medycyną.

Pozycja, którą zdecydowanie warto mieć na swojej półce. Komu mogę polecić tę książkę szczególnie? Osobom, u których zdiagnozowano przewlekłą chorobę, a których nie satysfakcjonuje samo przyjmowanie leków – dieta może być wtedy dobrym uzupełnieniem i wsparciem dla organizmu. Osobom teoretycznie zdrowym, ale w których samopoczuciu coś szwankuje – książka ta może pomóc zrozumieć pewne zależności i obrać optymalny kierunek zmian.

 

 

Jak być szczęśliwszym… o 10%

szczesliwszy o 10 procentJakiś czas temu dostałam od wydawnictwa Samo Sedno do zrecenzowania książkę amerykańskiego dziennikarza Dana Harrisa „Szczęśliwszy o 10%”. To historia jego poszukiwań spokojniejszego, mniej stresującego życia poprzez różne formy medytacji i praktykę uważności. Przyznam, że na początku lektura nie przypadła mi do gustu, bo autor w pierwszych rozdziałach opisuje głównie swoje problemy związane z pracą w telewizji, branży niezbyt mnie interesującej. Książka wylądowała na półce nieprzeczytana.

Ostatnio miałam jednak wiele czasu na czytanie, wiec postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę. I bardzo się z tego cieszę, bo relacja z rozdziału na rozdział robi się coraz ciekawsza, a wnioski, do jakich ostatecznie dochodzi Harris, są mi bardzo bliskie.

Dzięki spotkaniom z takimi postaciami jak Dalajlama, Eckart Tolle, Jon Kabat-Zinn czy innymi mniej lub bardziej wiarygodnymi przewodnikami duchowymi, Harris stopniowo odziera medytację z niedostępności i mistycyzmu. Przedstawia ją jako praktyczne i dostępne dla każdego narzędzie, które pozwala wyciszyć umysł i poczuć się lepiej. Szczęśliwej o te umowne 10% (a kto wie, może i o wiele więcej). Zestawia swoje sceptyczne przekonania dotyczące medytacji i ogólnie – rozwoju duchowego – z wiedzą innych ludzi oraz własnym doświadczeniem, coraz bardziej przemawiającym za korzyściami z tych praktyk.

Myślę, że ta książka to pozycja idealna dla każdego, kto chciałby nauczyć się medytacji, ale uważa, że „to nie dla mnie”, „próbowałem i nie potrafię”. W medytacji, jak udowadnia Harris, nie chodzi bowiem o rezultat, ale o proces sam w sobie, drogę, w którą może wybrać się każdy.

 

 

Smog w mieście – jak się chronić?

Smog to w sezonie grzewczym prawdziwa zmora naszych miast. Największym problemem jest niska emisja, czyli zanieczyszczenia z domowych kotłowni, które stanowią ponad 50% źródeł emisji pyłu zawieszonego i ponad 80% rakotwórczego benzo[a]pirenu. Na temat zagrożeń zdrowotnych związanych ze smogiem przeczytacie np. tutaj.

W ostatnich latach temat jest szeroko nagłaśniany w mediach jako tzw. alarm smogowy, ale mam wrażenie, że ciągle mało jest konkretów realnie poprawiających jakość naszego powietrza.

Co zatem możemy zrobić, aby chronić siebie i swoje dzieci przed wszechobecnym smogiem? Monitorować aktualny stan powietrza, np. korzystając ze strony www.aqicn.org. Wygodne są także aplikacje na telefon, np. polecana przez Antyweb jako najlepsza aplikacja Kanarek czy inne: Zanieczyszczenie Powietrza albo Smok Smog (dostępna tylko dla wybranych województw).

W razie alarmujących poziomów zanieczyszczeń lepiej zrezygnować z aktywności na zewnątrz i wietrzenia pomieszczeń, a w razie potrzeby dłuższego przebywania na powietrzu – używać maski przeciwpyłowej. Nie zaszkodzi też pomyśleć o roślinach oczyszczających powietrze w mieszkaniu - pisałam o tym tutaj.

smog jak się chronić

Źródło infografiki: Krakowski Alarm Smogowy

 

 

Plaster miodu – słuchowisko adwentowe

W grudniu zazwyczaj mamy na głowie więcej niż zwykle – wiadomo, przedświąteczne porządki, prezenty, gotowanie, wyjazdy, itp, itd. Niezależnie od tego czy święta Bożego Narodzenia mają dla nas wymiar religijny, czy niekoniecznie – ten okres to dobry czas, żeby trochę zwolnić i pozwolić sobie na odrobinę refleksji nad własnym życiem, wartościami, które w nim rządzą i ideałami, które mamy w głowie.

Dziś chcę polecić Wam jedną z możliwych form takich adwentowych rekolekcji – świetne, celne i momentami dowcipne miniwykłady o. Adama Szustaka, dominikanina, który od 2012 roku podbija YouTube kanałem Langusta na Palmie. Jednym z filmowych cykli o. Szustaka jest „Plaster miodu, Psalmy”, czyli bardzo życiowe i, powiedziałabym, nowoczesne, interpretacje 150 psalmów z biblijnej Księgi Psalmów. Myślę, że nawet osoba zagubiona w swojej wierze albo niewierząca będzie w stanie wyciągnąć z nich wiele dla siebie i poczuć na własnej skórze, jak ten szustakowy plaster miodu działa.

Dobrego grudnia!

 

 

 

10 ćwiczeń dobrych dla kobiet (w GIFach)

Poniżej zestaw 10 ćwiczeń, które przysłużą się naszym kobiecym ciałom. Polecane są szczególnie dla kobiet planujących zajście w ciążę, a także w ciąży i po porodzie, ale ja potraktowałabym je jako uniewersalne dla wszystkich z nas. Wzmacniają całe ciało, w tym mięśnie brzucha i mięśnie Kegla, pomagają rzeźbić ramiona, pośladki i uda. Każde z ćwiczeń wykonujemy we własnym tempie przez 60 sekund. 1. „deska Spidermana” 1 2. przysiady z podrzucaniem piłki 2 3. przysiady z obciążeniem 3 4. rozciąganie taśmy 4 5. wykroki 5 6. unoszenie bioder z podnoszeniem nogi 6 7. spacer z taśmą 7 8. wyciąg ramion 8 9. ślizgi nóg 9 10. unoszenie nogi przy podniesionym biodrze10   Źródło: Pregnancy Exercises, Man Repeller