Trochę pourlopowych przemyśleń z okazji 1 rocznicy bloga

Trochę pourlopowych przemyśleń z okazji 1 rocznicy bloga

Dawno mnie tutaj nie było. W ostatnich tygodniach sporo się działo: najpierw dużo intensywnej pracy, a potem spontaniczny urlop. W międzyczasie pojawiały się w mojej głowie kolejne tematy, które chciałabym poruszyć – i które znikały: a) z braku czasu, b) bo ktoś inny już o tym napisał wyczerpująco, c) bo zaczynałam coraz częściej odczuwać jakiś niedosyt związany z moim blogiem i blogosferą ogólnie.

Przyznam, że trochę nieswojo się czuję pisząc po takiej przerwie i z takimi przemyśleniami, jakie mam – ale postanowiłam się w końcu przełamać i podzielić z Wami tym wszystkim:)

Tak się składa, że dokładnie rok temu o tej porze zaczęłam prace nad blogiem Health and the City, a na początku lipca ukazał się mój pierwszy wpis. Ten tekst i te myśli do dziś są mi bliskie i zaskakująco aktualne, a jednocześnie zbyt dalekie od tego, na czym skupiam swoją uwagę na blogu.

Czego brakuje mi w moim własnym blogu

Na Health and the City dzielę się z Wami moimi inspiracjami dotyczącymi zdrowego stylu życia, koncentrując się przede wszystkim na wymiarze fizycznym: zdrowej diecie, aktywności fizycznej, dbaniu o ciało. A przecież najważniejsze koncepcje zdrowia ujmują temat znacznie szerzej, podkreślając wagę nie tylko soma, ale też psyche - umiejętności troszczenia się o siebie, wybaczania, kontrolowania emocji i stresu oraz polis - zdolności do satysfakcjonującego życia w społeczności, dbania o relacje, etc.

Im bardziej intuicyjnie pozwalam sobie podchodzić do tematu zdrowia, tym bardziej jestem przekonana o słuszności takiego holistycznego podejścia. Wasze historie, komentarze i opinie często mnie w tym przekonaniu utwierdzają.

Chciałabym inspirować do dobrych zmian w takim właśnie szerokim znaczeniu słowa „zdrowie”. A jednocześnie nie czuję się wystarczająco kompetentna, aby wymądrzać się, jak żyć lepiej – bo wcale nie jestem taka poukładana, kontrolująca emocje, akceptująca, samoświadoma, pewna wszystkiego, co robię. Ale na pewno nie chcę tego tematu odpuścić – przeciwnie, czuję, że przyszedł czas, aby wypłynąć na szersze wody, czyli dotknąć tych złożonych, ale wartych wysiłku tematów.

O jakiej blogosferze marzę

No i właśnie tu dochodzę do konkluzji płynących z roku blogowania. Przeczuwałam to już wcześniej, teraz to wiem: siłą blogosfery jest możliwość prowadzenia dialogu z niespotykanie dużą liczbą ludzi, przekrój opinii, uczenie się od siebie nawzajem i akceptowanie odmiennego zdania. Lubię to odnajdywać, ale czuję także wielki niedosyt i niewykorzystany potencjał tej rosnącej blogowej społeczności.

Jak na trochę naiwną idealistkę przystało, prawdziwą wartość blogosfery wolałabym mierzyć nie w złotówkach wyciągniętych ze współprac komercyjnych (w czym, nawiasem mówiąc, nie widzę nic złego), ale przede wszystkim – w sile głosu w dyskusjach na ważne społecznie tematy. Czasem brakuje mi w blogosferze, jaką znam, takiego poczucia wspólnej misji, odwagi do dzielenia się prawdziwymi opiniami, zamiast wzajemnego klepania się po plecach. Jestem pewna, że razem możemy więcej niż każdy z nas z osobna – i powinniśmy spróbować to wykorzystać, aby choć odrobinkę poprawić ten świat wokół nas. Taką blogerką chcę być, gdy dorosnę;) I bardzo liczę na to, że trochę mi w tym pomożecie.

Co to wszystko oznacza dla Health and the City?

Rewolucji tu na pewno nie będzie, nadal będę pisać o zdrowiu, poszukiwaniu optymalnego modelu odżywiania, aktywności fizycznej, powrocie do natury, ale stopniowo postaram się rozszerzać tematykę o kolejne, ważne elementy tej układanki. Chciałabym także angażować się w projekty i tematy, które będą służyć słusznym celom. Mój pierwszy rok blogowania chciałabym uczcić zapowiedzią trzech nowości, które pojawią się tu w najbliższym czasie:

Po 1.

Wspólna akcja z Afterkorpo.pl oraz kilkoma innymi blogerami, którzy piszą o zdrowym stylu życia. Będziemy promować naszą rodzimą, polską zdrową żywność – naturalne składniki, które nie są supermodne, opatrzone certyfikatami i wspierane wielomilionowymi budżetami koncernów, za to bardzo wartościowe. Szczegóły wkrótce, start najprawdopodobniej już w czerwcu.

Po 2.

Nowa kategoria wpisów, czyli „Post na zamówienie”. Od lipca na blogu raz w miesiącu pojawi się artykuł pisany na Wasze specjalne zamówienie. Jeżeli chcielibyście, abym zrobiła research w jakimś temacie dotyczącym zdrowia, wyraziła swoją opinię lub odpowiedziała na konkretne pytania - piszcie śmiało. W podobny sposób publikowałam już posty o diecie w ciąży, naturalnych sposobach na przeziębienie czy o płukaniu ust olejem – ale jestem otwarta na dużo szerszą tematykę. Co miesiąc wybiorę 1 temat, który najbardziej mnie zaintryguje lub zaciekawi dużą liczbę czytelników.

Po 3.

Obiecuję więcej wysiłku włożyć w zakładkę o rozwoju osobistym, która niniejszym zmienia nazwę;) – od dziś nazywa się Rozwój, motywacja, emocje. Czuję, że w moim życiu zaczynają się kolejne zmiany w tych obszarach i chcę dzielić się z Wami moimi inspiracjami. Liczę na to, że w ramach tej tematyki uda mi się zaprosić do zabrania głosu kilku specjalistów od samorozwoju czy zarządzania stresem. Jeżeli macie coś ciekawego do powiedzenia na ten temat albo znacie kogoś, kto ma, zapraszam do kontaktu: ika.health.and.the.city@gmail.com 

Ode mnie to na dziś tyle. Jeżeli chcecie coś dodać, przekazać mi trochę konstruktywnej krytyki albo po prostu powiedzieć „cześć”, to dobry czas i miejsce:) No i mam nadzieję, że w rezultacie tych małych zmian już wkrótce znajdziecie tu dla siebie jeszcze więcej przestrzeni i dobrej energii.

 

 

  • http://naturalniezdrowy.com.pl/ Naturalnie Zdrowy

    To ja mam dłuższy staż w blogowaniu o 2 miesiące ;) Idąc dalej, żeby coś zrobić to trzeba coś zrobić i dlatego tak chętnie przystąpiłem do projektu. Niech się dzieje, niech ludzie czytają i niech mówią, opowiadają :)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      No to gratuluję, bo niedawno stuknął Ci roczek:) Super, cieszę się, że masz takie podejście i bardzo, bardzo popieram! A co do projektu – miejmy nadzieję, że to dopiero początek fajnych i wartościowych inicjatyw blogerskich:)

  • AfterKorpo

    Izaaaa, jak Cię czytam to mam ochotę skopiować 100% Twojej treści i wkleić na mojego bloga! „nie czuję się wystarczająco kompetentna, aby wymądrzać się, jak żyć lepiej – bo wcale nie jestem taka poukładana, kontrolująca emocje, akceptująca, samoświadoma, pewna wszystkiego, co robię.” Mam dokładnie tak samo, czasem myślę sobie o tym kiedy zarywam dwie godziny snu, bo robię coś ciekawego – a przecież pisałam, że sen jest najważniejszy. Kiedy się pozłoszczę na głupotę – a przecież pisałam, że tak nie wolno. Kiedy zdarzy mi się zjeść przed komputerem… Ale chyba nie o to chodzi, ważne, że zapisując łatwiej nam to wdrażać w życie, świeże komentarze do starych wpisów przypominają nam o tym nieustannie. Pisanie postów zmusza nas do głębszego wdrożenia się w temat, ja tak podchodzę do swojego bloga. Nie ma ludzi idealnych. Też cenię sobie komentarze ludzi, ale nade wszystko cenię sobie znajomości i zmiany (życiowe i mentalne), które wynikły z prowadzenia bloga :-)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Może zrobimy kiedyś eksperymentalnie zamianę tekstów na naszych blogach? – zobaczymy, czy ktoś się zorientuje;)
      Ja w sumie w tym poście pisałam trochę bardziej o tej sferze, o której trudniej mi się pisze – o rozwoju wewnętrznym, zarządzaniu emocjami, etc. Czasem, gdy chcę coś napisać czuję, że wpadam w banał albo powtarzam jakieś wyświechtane teksty, których nie umiem zastosować sama w swoim życiu – ale jednocześnie chcę o tym pisać, bo chcę się w tym obszarze rozwijać. Najwyżej będziecie musieli przełknąć wiadro banału z mojej strony;)
      Bo żeby pisać o zdrowym stylu życia, a mimo to czasem objeść się czekoladą albo zaimprezować, nie mam żadnych skrupułów – to w końcu też element jakiejś równowagi w życiu;) Ale myślę, że dobrze rozumiem też to, o czym piszesz Ty. I też widzę te wszystkie zalety blogowania, o których wspomniałaś i zgadzam się – nie chodzi o osiągnięcie ideału, ale ciągły, nawet jeżeli powolny, rozwój.

  • http://swieczek.wordpress.com/ Świeczek

    Twoje „wymądrzanie się” to dla mnie autentyczność. Nie obchodzą mnie suche artykuły na wikipedii. Obchodzi mnie Twoje konkretne doświadczenie, poparte jakąs tam wiedzą, z którym można się porównać, zgodzić lub nie, czasem podyskutować, a czasem zachwycić. Jesteś jednym z moim ulubionych blogów! Gdybym miała mieć jakieś sugestie, byłyby to: większa regularność, cykle tematyczne i więcej o takich małych, zdrowotnych lifehackach, jak płukanie olejem. Bo nie szkodzi, że ktoś już o tym napisał. Mnie interesuje, co Ty napiszesz – najwyżej dodaj linki do tych innych, ale i tak w 90% przypadków Twój risercz powala rzetelnością i kompetencją.

    A tematów na zamówienie to mogłabym mieć dużo :D

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Nawet nie wiesz, jak miło mi czytać Twoje słowa:) No i strasznie się cieszę, że Health and the City gromadzi takich właśnie czytelników jak Ty – wymagających, ale pozytywnych, którym chce się rozmawiać i poznawać inne punkty widzenia. Dzięki Wam niesamowicie polubiłam to blogowe podwórko.

      A tematy na zamówienie – dawaj śmiało (na maila najlepiej)! Kto wie, może będziesz jedyną zamawiającą, więc raz w miesiącu będę tu pisać specjalnie dla Ciebie;)

      • http://swieczek.wordpress.com/ Świeczek

        Dobra, napiszę :)

  • http://www.dessideria-life.blogspot.com/ Dessideria

    Zmiany na lepsze się szykują :) Powodzenia w ich realizacji i czekam na więcej postów! :)

    • http://healthandthecity.pl/ ika (Health and the City)

      Dziękuję:)